Promocja książki „Bogucin i okolice od pradziejów do teraźniejszości”
Ciepłe późne piątkowe popołudnie 22 września 2023 roku. Przed Szkołą Podstawową im. Wandy Chotomskiej w Bogucinie młodzież witająca gości. Hol w Szkole wypełnia się po brzegi. Miejsca wszystkie zajęte – jedni lokują się przy stolikach nakrytych dawnymi obrusami, przybranymi przepięknymi bukietami i świecami, inni zajmują miejsca na krzesełkach.
W tle słychać delikatną muzykę. Między zebranymi od czasu do czasu przemyka ktoś niecodziennie odziany albo ktoś z aparatem albo z naręczem książek. Tak właśnie rozpoczął się wieczorek promocyjny książki pod tytułem „Bogucin i okolice od pradziejów do teraźniejszości” napisanej przez Krzysztofa Flisiaka.
Nie tylko o Bogucinie
Książka historyczna o randze pracy naukowej, napisana na podstawie ogromnej, niewyobrażalnej wprost, ilości dokumentów – tworzona przez kilka lat, wzbudziła ogromne zainteresowanie ludności, nie tylko miejscowej – bo jak sam tytuł wskazuje – nie tylko Bogucina dotyczy. „Książka dotyczy historii wsi od pierwszej o niej wzmianki, pochodzącej z roku 1398, po czasy nam współczesne. Godnym podkreślenia jest fakt, że Autor nie ograniczył się jedynie do samego Bogucin. Jego dzieje są przedstawione w kontekście przemian gospodarczych, społecznych i politycznych, zachodzących w Polsce i regionie. Szczególnie wiele informacji znajdziemy tu o Garbowie (…) „– pisze w recenzji prof. dr hab. Dariusz Kupisz.
Wielu odnajdzie w niej swoich protoplastów, wielu pozna historię rodziny. I będzie mógł wracać do niej w wolnej chwili, bo każdy z przybyłych, w tym szczególnym dniu, książkę otrzymał na własność.
Goście dopisali… kolejne karty historii
Na zaproszenia odpowiedziało wiele osób. Różnorodność przybyłych postaci była ogromna. Świat nauki reprezentował prof. dr hab. Dariusz Kupisz oraz prof. dr hab. Ryszard Skrzyniarz. Gościliśmy wójtów z gmin: Garbów, Jastków i Markuszów (to właśnie te tytułowe okolice Bogucina). Był z nami dyrektor Lubelskiej Izby Rolniczej, dyrektor Szkoły Podstawowej w Bogucinie; sołtys Bogucina, delegacje z bibliotek powiatowej i wojewódzkiej z Lublina; bibliotek gminnych z Bychawy, Jastkowa, Garbowa. Dopisali przedstawiciele jednostek pozarządowych: Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Garbowskiej, redakcji Głosu Garbowa, grupy internetowej Garbowskie Korzenie, KGW Sługocin-Wysokie, Zespołu „Bogutki”, sołtys i radni Bogucina a także delegacja z Bychawskiej Szkoły Pisania.
Wystrój z poprzedniej epoki
Stowarzyszenie Mój Bogucin, Koło Gospodyń Wiejskich „Bogucinianki” z Bogucina oraz młodzież zgromadzona wokół wielu projektów historycznych byli gospodarzami wieczoru. Oczywiście strój historyczny obowiązywał. Dowolność okresu oraz warstwy społecznej spowodowała przepiękną różnorodność ubiorów.
W sali usytuowanej tuż przy wejściu utworzona została wystawa dawnych fotografii z Bogucina. Znalazły tam miejsce również opasłe kroniki Bogucina, tworzone współcześnie a obrazujące dzieje Bogucina od 1993 roku oraz książki napisane przez miejscowych autorów – historyczne Krzysztofa Flisiaka; tomiki poezji – Zofię Abramek. Na honorowym miejscu leżała księga pamiątkowa i zapraszała do wpisów. O odpowiedni nastrój zadbały elementy wyposażenia chaty chłopskiej. Kilka eksponatów z bogucińskiej Izby Regionalnej zamieszkało na ten wieczór w budynku szkoły. Tak samo była przygotowana scena. Stanowiła ona przekrój typowego mieszkania chłopskiego. Było tam łóżko z pierzyną i poduchami, kufer na ubrania, stare krzesła i stolik z lampą naftową, piecyk-koza z garnkiem. W oknach wisiały ręcznie robione firanki, na ścianie – kapa z serwetkami, a pod nogami – pasiasty chodnik. Kwitły pelargonie, na płocie wisiały wypalane naczynia, ziemniaki w koszyku czekały na obieranie. Swojsko, chłopsko, wiejsko.
Od Autora i dla Autora
W tej scenerii zasiadł Krzysztof, a Barbara Cywińska – dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej z Bychawy – przeprowadziła z nim rozmowę na temat kulisów pisania książki o historii Bogucina. Wywiad przebiegał wielotorowo, a niektóre wątki zaczynały żyć własnym życiem. Znalazły tam miejsce wypowiedzi profesorów, komentarze pasjonata historii i historycznych znalezisk – Jarosława Sima, kilka słów powiedziała pisarka Monika Oleksa; były też kwiaty i podziękowania od Autora dla rodziny za wyrozumiałość i pomoc podczas twórczego procesu.
Świętowanie w Bogucinie nie może się obejść bez bogucińskich perełek. Wieczór uświetniły więc występy gwiazd. Mateusz Fedyk zagrał na akordeonie walc z filmu „Noce i dnie”. Po nim Julia Bieniek zaśpiewała piosenki „Miasto 44” oraz „Dłoń”. Zofia Abramek przeczytała specjalnie na tę okazję napisany przez siebie wiersz, a po niej Wiesław Sołdaj zaśpiewał „Pozwól mi, Panie” – grając przy tym
na akordeonie. Nastrój liryczny, pełen wzruszeń i radości pogłębiły jeszcze słowne podziękowania za trud tworzenia książki. Kto chciał, kto mógł – ściskał dłoń autora.
A skoro dusza pożywienie otrzymała, to trzeba było zadbać o ciało. Na poczęstunek zaproszeni zostali wszyscy goście. Biesiadowanie rozpoczął przepyszny tort przygotowany przez Jadzię – małżonkę Autora i Halinę Stachyrę, podawany na chrupiącym wafelku. W sali obok holu czekała kawa, herbata, ciasteczka, przekąski, sałatki. Każdemu do smaku. Nawet kluski przednówkowe na ciepło były!
Rozmowy pomiędzy gośćmi trwały jeszcze długo. W miłej atmosferze czas płynął niezauważalnie. Nie wiadomo kiedy zrobiło się późno i czas było wracać do domu… .
Dzięki hojności sponsorów
Aby monografia Bogucina i okolic mogła trafić do rąk czytelników potrzebne było wsparcie ludzi dobrej woli. Tłumaczenia rękopisów łacińskich, zamówienia skanów archiwalnych, skład komputerowy, drukowanie itp., to główne wydatki idące w dziesiątki tysięcy złotych. Na ich pokrycie złożyli się: Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego, Stowarzyszenie Mój Bogucin, Violetta Wodarz i autor książki.
Foto. Arkadiusz Zawadzki



























