Bogucin nad Bugiem

Jadąc drogą S12 mijamy po drodze miejsca wprost krzyczące o postój. Przepięknie pofałdowany teren porośnięty lasami, poprzecinany polami. Gdzieniegdzie pojawiają się budowle lub ich ruiny przyciągające wzrok. Nie sposób ich wszystkich spamiętać i połączyć odpowiednio z miejscem występowania, gdy widzi się je po raz pierwszy i to przemierzając drogę dość szybko. Niestety nie mogliśmy pozwolić sobie na postój. Byliśmy umówieni na spotkanie.

Szkoła w pałacu

Bogucińska Szkoła Pisania na ostatnich warsztatach pisarskich została zaproszona do Pałacu Suchodolskich w Dorohusku na premierę najnowszej książki Moniki A. Oleksa pt: „Nad rzeką wspomnień”. Wybrała się delegacja.
Przybyliśmy tam jako jedni z pierwszych gości. Przepiękny pałac powitał nas szeroko otwartymi drzwiami. Po przekroczeniu progu zostaliśmy powitani szampanem przez panią Irenę Prokopowicz, dyrektor Biblioteki w Dorohusku. Pani Irena była gospodynią wieczoru. Czuwała nad wszystkim jednocześnie serdecznie rozmawiając ze wszystkimi gośćmi. Poczuliśmy się oczekiwani, a ciepłe przyjęcie sprawiło, że było bardzo przyjaźnie, swobodnie, choć z wielką elegancją. W końcu pobyt w pałacu do czegoś zobowiązuje! Stylowe wnętrza, nastrojowe światło, przepiękny śpiew pani Weroniki z akompaniamentem pana Łukasza – wszystko było niezwykłą oprawą dla prezentowanej książki.

Z książki do reala

Rozmową z autorką, panią Moniką A. Oleksa, prowadziła pani Beata Soczyńska, dyrektor Biblioteki w Świerży. W swobodnym tonie, jak dwie znajome, którymi przecież są od lat kilku, ku zgromadzonym gościom płynęła opowieść o kulisach powstania książki, o miejscach w niej opisanych i ludziach w niej występujących.
Niesamowitym jest spotkanie na żywo ludzi, o których czytało się w książce, zobaczenie miejsc opisanych przez pisarkę. Oddychaliśmy tym samym powietrzem, patrzyliśmy i rozmawialiśmy.
Opisana w książce restauracja Imbryk Cafe’ & Lunch w Chełmie istnieje naprawdę. Jej uroczą właścicielkę mieliśmy okazje poznać na spotkaniu i spróbować wyśmienitego tortu bezowego pochodzącego z tamtejszej kuchni.
Strzelnica Shooter w Lublinie także jest realnym miejscem. Czytając pełen ciepłych słów opis tego miejsca człowiek zastanawia się od razu: ” A może by tam zajrzeć?”

Połączeni pasją

Poznaliśmy panią Ewę Kozaczuk , prezesa Stowarzyszenia Miłośników Świerż i Ziemi Świerżowskiej, pełną energii i zachęcającą do odwiedzin swojej perełki na mapie Polski.
Rozmowa z pisarką przeplatana muzyką i śpiewaniem łączyła wszystkie stoliki. Padały pytania o książkę, nie tylko tę już napisaną, ale też o tę w głowie, czekającą na przelanie na papier. Słuchaliśmy, pytaliśmy, śpiewaliśmy razem znane przeboje i próbowaliśmy słodkości przy kawie i herbacie. Jak na przyjęciu u kochanej cioci. Hrabiny oczywiście, bo przecież gościła nas w pałacu! Było tak bardzo sympatycznie, że już myślimy o poprawinach… .
Mamy nadzieję, że zawarte tam znajomości zaowocują dłuższą współpracą. W końcu ludzie pełni pasji i wrażliwości powinni się trzymać razem. Bez względu na odległości! Możemy się nawzajem od siebie uczyć, inspirować, wspierać i dzielić dobrą energią. Wszyscy chcemy chwalić się przed światem wyjątkowością miejsca, gdzie mieszkamy. Nawet jeśli Bogucin ciągle nie ma własnego kawałka dachu nad głową. O pałacu przecież nawet nie marzymy… .