Drugie życie nie tylko zniczy

Rośnie góra śmieci a ceny ich utylizacji również szybują w górę. Rośnie też góra odpadów do utylizacji. Coraz bardziej realna staje się wizja zasypania ziemi odpadkami. Czy przyjdzie nam żyć na gigantycznym śmietnisku? Problem śmieci jest problemem globalnym. Dotyczy każdego w każdym miejscu. I każdy jest odpowiedzialny za produkcję śmieci. Czy można jakoś powstrzymać ten proces? Można. Małymi kroczkami, zaczynając od własnego podwórka, od siebie i każdego miejsca, które odwiedzamy.

Pomysł na znicze z odzysku!

Podwyżki cen wywozu śmieci z cmentarzy stawiają przed nami problem utrzymania porządku na grobach krewnych bez generowania dodatkowych kosztów. Zabieranie ze sobą śmieci tylko częściowo może rozwiązać problem. Sposób na oszczędzanie przyrody i portfeli obywateli znaleźli zarządcy cmentarza komunalnego w Tczewie. Postanowili dać drugie życie szklanym zniczom. Ci, którzy sprzątają z grobów krewnych nadmiar zniczy w dobrym stanie, stawiają je na specjalnie do tego celu ustawionym na cmentarzu regale. Ci, którym potrzeba znicza, biorą z półki. Umyć, włożyć wkład i gotowe – mamy znicz! A on ma nowe życie! Znowu jest potrzebny. Nie jest już odpadem generującym koszty. Można? Można! Pomysł sprawdził się i działa dalej. Mało tego, inni zaczęli brać dobry przykład i przenoszą pomysł na swoje cmentarze. Czasem dokładając swoje, np. szafkę ze szczotkami, grabiami i wiaderkami do sprzątania grobów. Można brać, użyć, a potem odłożyć do szafki dla innych potrzebujących. Dobro wspólne.

Pomysłów jeszcze kilka

Można pójść jeszcze dalej, udostępniając innym wieńce będące w dobrym stanie. Gdy ciasno na nagrobku, a wieniec wygląda dobrze, można zamiast wyrzucić na śmietnik, odwiesić na stojak, aby znalazł chętnego do ponownego użycia.
Szczątki niedopalonych zniczy, parafinę, można wrzucać do oddzielnych pojemników. Są firmy, które zajmują się przetapianiem takiego surowca i chętnie zabiorą go.