Bogucińskie stawy wczoraj i dziś

Stawy w Bogucinie posiadają bogatą tradycję. W najlepszym okresie, w sześciu z nich, prowadzono intensywną hodowlę ryb. Razem z otaczającą przyrodą tworzyły nieodłączny element tutejszego krajobrazu.

Przeminęło z wiatrem

Niestety, o większości bogucińskich stawów możemy mówić już tylko w czasie przeszłym. W głównej mierze zostały stworzone przez człowieka i przez niego zniszczone. Może nie tyle przez niego samego, co przez system urządzeń melioracyjnych, który spowodował nieodwracalny spadek poziomu wód gruntowych. Wysychały jeden po drugim, a pozostałe po nich tereny zamieniano sukcesywnie na łąki, pola uprawne, stadion piłkarski. Poza jednym wyjątkiem zabrakło ludzkiej determinacji by je ratować. Może gdyby w porę zostały przekazane w stosowne ręce, niektóre do dziś cieszyłyby ludzkie oko swym niewątpliwym urokiem.

Krótka historia długiego żywota

Na mapie z początków dziewiętnastego wieku widać we wsi dwa spore zbiorniki wodne – jeden w centrum, w dolince pomiędzy dwiema głównymi drogami, drugi w pobliżu obecnego stadionu BKS. Po przejęciu w 1819 r. części Bogucina i Garbowa przez ród Jezierskich, w obydwu miejscowościach powstała gospodarka wodna, która szybko nabrała odpowiedniego tempa i realnych kształtów. Uregulowane zostały rozlewiska i cieki wodne, zmieniono bieg rzeki Kurówki, zbudowano wiele stawów. Stworzono od nowa cały, sprawnie działający, system wodny. Otwartym pozostaje pytanie, jak tego dokonano. Nieznana jest bowiem technologia robót. Według miejscowych podań głównym narzędziem pracy były ludzkie ręce i łopaty oraz prawdopodobnie prymitywne urządzenia do przemieszczania ziemi, do których zaprzęgano konie i woły. Trudno sobie wyobrazić inny scenariusz, zważywszy, że wówczas nie dysponowano jeszcze sprzętem zmechanizowanym. Garbowskie stawy przetrwały w stanie prawie niezmiennym już blisko 200 lat. Dla bogucińskich los był znacznie mniej łaskawy.

Ostatni świadek

Jeszcze w końcowych dekadach ubiegłego stulecia ostatni Mohikanin wśród bogucińskich akwenów wodnych pozostawał w dużej mierze porośnięty trzciną, tatarakiem, glonami i różnego rodzaju zielskiem wodnym. Mimo że zaniedbany, z naturalną i trudno dostępną linią brzegową, działał jak magnes na miejscowych i okolicznych młodzieńców obojga płci. Zwłaszcza latem, w porze największych upałów chłopcy i dziewczęta wylegiwali się leniwie nad brzegiem lub zażywali orzeźwiających kąpieli. A i wędkarze-kłusownicy zaglądali tu ukradkiem, by wyłowić jakąś – niekoniecznie złotą – rybkę. Zdarzało się również, że jakiś rolnik przypędził tu spragnione krowy. Każdy na swój sposób korzystał z dobrodziejstw natury, a wszyscy żyli w zgodzie i symbiozie. Z wyjątkiem Państwowego Gospodarstwa Rybackiego w Samoklęskach, prowadzącego tu hodowlę ryb.

Bogucińska perełka krajobrazowa

Stawy „u Lewandowskich” – bo o nich mowa – przeżywają swój renesans. Ich nazwa pochodziła od rodziny mieszkającej w budynku zabytkowej wagi wozowej. Do roku 1957, brzegiem stawów, kursowała kolejka wąskotorowa, transportująca buraki do garbowskiej cukrowni. Obecnie najczęściej mówi się o nich jako o stawach „przy Dworku”, aczkolwiek właściwsze byłoby użycie definicji „Dwór Bogucin”. Właściciele tego kompleksu hotelowo -gastronomicznego, podobnie jak ich poprzednicy, wkładają dużo wysiłku żeby nadać temu miejscu odpowiedni klimat i charakter. I trzeba przyznać, że czynią to bardzo skutecznie. Stawy i ich otoczenie, po głębokiej renowacji, robią niesamowite wrażenie o każdej porze dnia i roku. W ciepłe dni zachęcają do spaceru wijącymi się wśród wypielęgnowanych krzewów i kwiatów alejkami lub do odpoczynku na wysuniętym w staw pomoście. Nocą na niebieskiej tafli wody swoje harce odprawiają wielobarwne promyki świateł i neonów zdobiących pobliskie obiekty. Gustowna kompozycja natury i utrzymanej w starodawnym stylu architektury tworzą atmosferę dworu szlacheckiego ze wszystkimi dostępnymi mu walorami. Całość stanowi namiastkę sielskiego życia, gdzie można znaleźć odrobinę ciszy i spokoju. By sie o tym przekonac wystarczy zajrzeć tu choć na chwilę albo obejrzeć poniższą galerię.