Karminadle po wegańsku

Kiedy ogromną nudą wieje od kotletów z mięs różnorakiego rodzaju trzeba coś zrobić by zawitała ciekawość na odkrycie nowych smaków. Zwłaszcza teraz, kiedy świat wkroczył w letnią aurę a już wkrótce nasze ogrody tonąć będą w otchłani warzywnego bogactwa. A jak wiadomo wszem i wobec kompozycje warzywne stanowią doskonały składnik większości dań, również kotlecików gryczano – soczewicowych zwanych wegańskimi karminadle.



Karminadle, karbinadle, karinadle

Na Śląsku takim mianem określa się tradycyjne mielone kotlety, najczęściej z  mięsa wieprzowego, wieprzowo-wołowego, wieprzowo – króliczego. Wprawdzie składników na kotleciki z kaszy gryczanej i soczewicy nie miele się, bo nie ma takiej potrzeby ale formuje się je tak samo jak karminadle: mają być małe i lekko spłaszczone. A ponieważ nazwa kotlet nie brzmi zbyt ciekawie od jakiegoś czasu wszelkiego rodzaju małe kotleciki przybrały śląskie imię. Bo: i ładniej i bardziej intrygująco.

Danie extra szybkie 

Wystarczy wymieszać czerwoną soczewicę z kaszą gryczaną (polecana – niepalona) w proporcji 1/ 1 i ugotować z odrobiną soli (najlepiej poprzedniego dnia) na wolnym ogniu – do wyparowania wody (20 minut). Do wystudzonej dodać 1 zeszkloną cebulę (niekoniecznie), ulubione przyprawy (pieprz, zioła prowansalskie, czosnek suszony, pieprz cayenne, paprykę, natkę pietruszki lub inne). Z wymieszanej masy formować niewielkie kule, lekko spłaszczyć i krótko smażyć na oleju. Doskonale smakują z sosem pieczarkowym i tradycyjną sałatą “po polsku”, ogórkiem kiszonym, surówką z kapusty, i z wieloma innymi warzywnymi miksami.
Smacznego!