Pszczoły też chcą żyć!

Wydawać by się mogło, że w dobie obfitości zaawansowanych technologii i łatwego dostępu do informacji żyć się będzie ludziom lepiej. Może i żyją ludzie lepiej, ale czy mądrzej? Świadomość przykrych konsekwencji działania nie jest w stanie powstrzymać ludzi przed krzywdzeniem innych istot.



Nie pryska się w południe!

Wiosna to pora budzenia się do życia całej przyrody. Na pola wychodzą rolnicy i rozpoczynają prace. Aż miło popatrzeć! Do momentu gdy w południe, albo jeszcze przed, na pole wjeżdża opryskiwacz. Nie patrząc na przepisy prawa polskiego i unijnego, robi swoje. Bo teraz ma czas, bo temperatura odpowiednia, bo tak mu pasuje. Nie straszny mu ani wysoki mandat grożący mu za taki czyn, ani cofniecie dopłat unijnych. Bo ani policja, ani inspekcja rolna sami nie jeżdżą i nie sprawdzają, a sąsiedzi przecież nie oskarżą bo tu sami swoi i krzywdy nikt nie chce zrobić człowiekowi, który mieszka za płotem.

Na odsiecz pszczołom

A pszczołom krzywdę robić można? Kto stanie w ich obronie? Nie mówią przecież, nie piszczą nawet tylko cicho bzyczą. A potem po cichu umierają. Całymi rodzinami. Setkami, tysiącami. Widzi to tylko pszczelarz. Ten rolnik, któremu się śpieszyło z opryskiem jest już daleko, w domu. On nie widzi czarnego dywanu martwych pszczół, którym zdarzyło się akurat przelatywać w pobliżu pryskanego pola. Nie muszą przecież siedzieć na pryskanej uprawie. Chemikalia niesie wiatr nawet na duże odległości, a pszczoła za pożytkiem potrafi i 3 km polecieć. Która załapie się na trujące opary, pada zaraz niedaleko opryskanego pola lub już po przylocie do ula.

Plama na całego

Czemu tak się dzieje cały czas? Klapki na oczach ? Chęć zysku za wszelką cenę? Może kary są za niskie? Może kontrole powinny się odbywać, takie niezapowiedziane? Nie trzeba przecież nawet umieć czytać, bo w radiu i telewizji co rusz poruszany jest problem trucia pszczół opryskami. Teraz nawet w miastach zakładane są pasieki by zwiększyć populację tych pożytecznych owadów. Lubicie miodek? Jabłuszka, gruszeczki, śliwki i wiśnie? Podobają się Wam kosze pełne owoców i warzyw? To wszystko nie robi się samo. Świat jest tak urządzony, że każdy ma w nim swoje miejsce i zadanie do wykonania. Eliminacja jednego gatunku pociąga za sobą zmiany w całym ekosystemie. Wolne miejsce często zajmuje ktoś inny, ale robi też już coś innego. W telewizji, radiu, internecie pełno jest apeli o ochronę pszczół. Mnóstwo konkursów dla dzieci i młodzieży zostało zorganizowanych w tej tematyce. Nawet nasz lubelski Urząd Marszałkowski włączył się w tę akcję. A co z dorosłymi? Zamiast dawać przykład dzieciom– dają plamę!

Ziemia została dana ludziom po to, by ją uprawiali, a nie zmieniali w pustynię.