Ludzie wokół nas

Biegnie, biegnie co raz szybciej świat do przodu.
Po co? Za czym?
To, co najważniejsze mijamy po drodze nie zwracając na to uwagi… .

Człowiek, nie miejsce

Dlaczego Jezus szedł pieszo? By nie przeoczyć drugiego człowieka stojącego na poboczu drogi. Były przecież różne środki transportu. Mógł z nich skorzystać, by szybciej dotrzeć do celu podróży. Tylko, że jego celem był człowiek, nie miejsce. W kurzu drogi czasem nie widać kogoś, kto nieśmiało idzie obok nas lub właśnie mijamy go idącego z przeciwnej strony. Tak łatwo skupić się na tym, co widać, co krzyczy do nas kolorem i głosem. W szarości znika jednak wiele istnień, o których nikt się nie upomni. Bezbarwne, przeźroczyste postacie mijają nas każdego dnia. Jak poprawić swój wzrok?

Troska o czystość 

Wydarzenia ostatnich miesięcy wielu ludziom zdjęły klapki z oczu. Zobaczyli po raz pierwszy starszych ludzi mieszkających obok od wielu lat. I wyciągnęli do nich pomocną dłoń. Ot, tak sobie, po prostu, bo trzeba było. Można? Można! Trzeba było jednak szalejącej zarazy by się przydarzyło.
Innym ludziom jednak ta sama rzeczywistość przyćmiła nie tylko widzenie, ale również myślenie i czucie. Zamknięci w swojej skorupce krzyczeli do jedynie podejrzewanych o zarażenie: Odejdź! Nie zbliżaj się! Najlepiej zniknij stąd na dłużej! Bardzo to przypomina palenie na stosie czarownic, tak na wszelki wypadek – w ogień! Bez sądu i prawa do obrony, bo ja wiem lepiej! Oczekując jeszcze dla siebie przy tym wdzięczności i podziwu dla troski o czystość otoczenia!

Ludzie – anty energetyki 

Ludzie są różni. Czasem spotykamy tych głośnych, nachalnie zawłaszczających naszą przestrzeń. Ci nie pozwalają się ignorować spychając wręcz nas na pozycje obronne. Musimy walczyć o każde słowo, głośno domagać się odpowiedzi na pytania, które z trudem udaje nam się zadać. Dyskusja z nimi to koszmar, któremu nie zawsze można podołać. Szarpanina słowna zniechęca do wypowiedzi na jakikolwiek temat.

Ludzie – ukryte skarby

Są też tacy, których ciężko zauważyć w tłumie. Chowają się w kącie, za czyimiś plecami, byle dalej od światła i sceny. Nie mają odwagi się odezwać, uważają, że ich zdanie się nie liczy, że nie mają nic ciekawego do powiedzenia. Myślą, że i tak nikt ich nie posłucha. W ciszy swego ducha niejednokrotnie zaś przechowują bezcenne skarby, które delikatnie wydobyte przy pomocy uważnego obserwatora potrafią rozświetlić niejeden mrok. Warci są każdej sekundy poświęconego im czasu. Praca z nimi przynosi obfite plony każdej stronie.

Ludzie – schowania za ciemnymi szkłami

Są też tacy, których ukrycie nie wynika z nieśmiałości. Siedzą oni za plecami innych, bo tak chcą. Nie znaczy jednak, że nie mają nic do powiedzenia. Wprost przeciwnie. Mówią dużo i ładnie, pochlebstwami i przymilaniem zaskarbiając sobie posłuch u nieświadomych niczego poczciwców. Gdy już poczują się pewniej, zaczynają sączyć swój jad delikatnie, bez pośpiechu zdobywając popleczników do swoich celów. Zawsze z tyłu, w cieniu i ciemnych okularach, cichy reżyser steruje przedstawieniem zza kurtyny poruszając rekami marionetek. A one, nieświadome nieczystych intencji swego prowodyra, wypełniają jego polecenia z radością. Później odbierają cięgi na własnych plecach, bez wsparcia mentora, który wtedy po cichu się ulatnia. I pozostaje im tylko współczuć, że dali się nabrać i ubabrali się w błocie.

Ludzie zombi

Zapędzeni, wiecznie zajęci niewolnicy pracy zarobkowej biegnący bez tchu na następne piętro wieżowca kariery życiowej. Samotni, obdarci z życia wewnętrznego, zagłuszający płacz duszy w klubach, dyskotekach, na imprezach. Ludzkie zombi.
Wyzyskiwacze, czerpiący profity z pracy innych ludzi. Pławiący się w luksusach bogacze płacący swym pracownikom grosze za wartościową pracę, budujący swoje imperia na zgiętych karkach szeregowych pracowników na głodowych pensjach. Oszuści i kombinatorzy zadowoleni z siebie, żyjący bez trosk.

Ludzie uczciwi i wałkonie

Zapracowani, walczący o każdy grosz nie tylko dla siebie, ale i dla swoich współpracowników drobni przedsiębiorcy dźwigający na swoich barkach wielką odpowiedzialność. Przyduszani do ziemi bezdusznością urzędów, ogromem koniecznych do wypełnienia papierów, często pozostawiani samym sobie w czasie kryzysu.
Lenie i obiboki, nieznający pracy lekkoduchy żyjące tak po prostu z dnia na dzień. Też często kombinatorzy z wielkim wachlarzem możliwości zapewnienia sobie środków do życia. Czasem pijacy, złodzieje, chuligani.

Człowiek – wyjątkowy i niepowtarzalny

Uważne spojrzenie na otoczenie pokazuje jak różni są żyjący wokół nas ludzie. Czasem bezduszni i złośliwi, czasem z sercem na dłoni pochylający się nad każdym nieszczęściem. Są artyści, widzący świat na swój własny, niepowtarzalny sposób i tacy ludzi, dla których otaczająca nas rzeczywistość jest zupełnie niezrozumiała powodując ich wycofanie i uniemożliwiając kontakt.
Być człowiekiem oznacza tak wiele. Tylko człowiek, aż człowiek i po prostu człowiek. Wszystko i nic. Dobry i zły. Każdy jednak ma swoją wartość. Nie każdego możemy zrozumieć, nie musimy się z każdym zgadzać, lubić go. Czasem trudno jest nawet znaleźć w sobie siłę na współczucie dla drugiego człowieka czy szacunek dla niego. Każdy z nas jest inny – wyjątkowy i niepowtarzalny. Każdy ma swoje miejsce na świecie i w życiu innych ludzi.