„Hej, Miśki. Czas wstać !”
…Jak można tak spać!.”
To fragment „ulubionej” pobudki obozowiczów i kolonistów.
Ale spokojnie, bez paniki. Zdążymy. Zdążymy, ponieważ dzisiaj, a właściwie jutro – 26 listopada cofamy zegarki (chciało by się cofnąć czasu, ale takiej mocy niestety nie posiadamy, chociaż… niektóre sprawy można wyprostować mimo to) z godziny trzeciej na drugą i dzięki temu będziemy mogli pozostać w objęciach Morfeusza o całą długość sześćdziesięciu sennych minut.
Niestety, jak w większości kwestii plus pociąga za sobą także minus. I tak, w zamian za godzinkę snu, popołudniowa naturalna światłość utonie w mroku aż o trzy tysiące sześćset sekund wcześniej.

