Na promocję książki „Od kałamarza do tabletu. Historia szkoły w Bogucinie”

By podkreślić wagę wydarzenia, docenić trud twórców czy wykonawców powstają utwory literackie, poetyckie, muzyczne. Takiego utworu nie mogło również zabraknąć  na promocji książki ” Od kałamarza do tabletu. Historia szkoły w Bogucinie”. I nie zabrakło, bo na wysokości zadania (nie po raz pierwszy i miejmy nadzieję –  nie ostatni) stanęła Pani Zosia Abramek, komponując poniższy wiersz.

Na promocję książki ” Od kałamarza do tabletu
             Historia szkoły w Bogucinie”

Ten co stworzył świat szeroki a na nim człowieka
dzieląc życie na etapy zaśmiał się wesoło
i dzieciństwo oraz młodość – najpiękniejsze lata
obdarował najwdzięczniejszym obowiązkiem; szkołą.

Wiedzę czerpiesz z wielu źródeł, najpierw od rodziców
współczesność ci oferuje gros mediów – aż miło,
szkoła kształci i pomaga, ukierunkowuje.
Warto zadać dziś pytanie: czy zawsze tak było?

Sto lat z górą upłynęło kiedy w Bogucinie
pojawiła się namiastka prymitywnej szkoły.
W chłopskiej izbie lub w baraku niedostępnym zimą
wiejskie dzieci wiodły żywot uczniów niewesoły.

A jedyne źródło wiedzy – młody nauczyciel
szedł do pracy nader często o głodzie i chłodzie.
Klas łączonych w jednej izbie z pracą na dwie zmiany
uczył pisać, czytać, liczyć, o zmianach w przyrodzie.

Iść do szkoły – obowiązek zagrożony karą.
Nie wszyscy go wypełniali, bo pracować trzeba.
Tak rodzice nakazali a dzieci posłusznie
pracowały ponad siły, by nie brakło chleba.

Dawne dzieje, mrok przeszłości otworzył podwoje
dzięki żmudnej, mrówczej pracy czwórki mądrych ludzi.
Poznajemy dzieje szkoły w ukochanej wiosce
w książce, która wzrusza, cieszy, dumę w sercu budzi.

Młodzież czyta, lub nie czyta, wszak są komputery
wynalazki, audiobooki, a także tablety.
Czy sztuczna inteligencja wie o naszej szkole
i odtworzy jej historię bez książki? – niestety

nie odtworzy, nie da rady, nie zastąpi ludzi
Krzysztof, Jadzia tryumfują, dołącza Monika.
Jak Grażynka przyjdzie w sukurs (piękne teksty pisze)
mimo braku źródeł wiedzy problem książki znika.

Ile trzeba „nacudować” robiąc coś z niczego
ile próśb i oczekiwań wysłać między ludzi,
ile tekstów archiwalnych przeanalizować
wie ekipa jej autorów co się nad tym trudzi.

Dlaczego akurat szkoła była taka ważna
i jest nadal, całkiem inna niźli ta przed wiekiem?
Świat się zmienia, wkracza postęp niekoniecznie dobry
nie dla wszystkich takie proste jak zostać człowiekiem.

Szkoła to nie tylko barak, izba czy budynek,
przede wszystkim grupa ludzi – nauczyciel, dzieci
i relacje między nimi: przyjaźń, zaufanie,
zrozumienie i serdeczność. Tak jest od stuleci.

I dlatego pani w szkole tak jak druga mama
to wyrocznia, autorytet i wzorzec bez skazy.
Ma szacunek, bo szanuje swoich małych uczniów
oraz posłuch, że nie musi powtarzać dwa razy.

Nic człowieka nie zastąpi; zdalności, tablety,
komputery ni „fejsbuki” wbrew twórców intencjom.
Nie zaprzeczam: ułatwiają, są bardzo wygodne
ale nie wierz sztucznym mitom czy inteligencjom.

Pamięć ludzka jest zawodna, odchodzą zbyt szybko
do zaświatów zabierając tak cenne wspomnienia.
Czwórka zacnych, mądrych ludzi – autorów tej książki
historię miejscowej szkoły uzupełnia, zmienia.

Ja wspominam moją szkołę i nauczycieli
i kolegów, proste ławki, stalówki z obsadką,
kleks w zeszycie, gumkę myszkę i lichy tornister
zeszyt czysty, w trzy linijki albo w kartki z kratką.

Praca w szkole w Bogucinie – najmilsze wspomnienia
jestem dumna z dawnych uczniów, bo to „moje dzieci”.
Miła grupa „Mój Bogucin” zrzesza takich właśnie
inicjuje piękne akcje i przykładem świeci.

Dla Moniki I Grażynki serdeczność z podziwem.
Moje dawne uczennice, z dumą i radością
gratuluję współautorstwa historii o szkole
napisanej kompetentnie z odpowiedzialnością.

Jadziu, Krzysiu – raz kolejny uznanie, szacunek
waszej specyficznej pracy „pro publica bono”
Czterdzieści dwa lata mieszkam we wsi Bogucinie
a na Wasze miejsce chętnych wciąż nie znaleziono.

Szkołę tworzą żywi ludzie, dorośli i dzieci
tylko wtedy jest potrzebna, spełnia swe zadanie
jeśli służy środowisku oraz vice versa
niech historia jej istnienia w pamięci zostanie.