Żal odchodzić

Przybywamy i odchodzimy. Taka rzeczy kolej. Wsiadamy do pociągu życiem zwanego i jedziemy. Mijamy stacje, czasami zbaczamy z torów, czasami całkiem z nich wypadamy, ale póki co wracamy lub wybieramy inny pociąg, inną trasę. I życie dalej się toczy. Ale gdzieś tam, kiedyś tam, za którymś z zakrętów trzeba, na końcowej stacji, wysiąść. Trzeba. Bo tylko do niej mamy ważny bilet. Wszyscy o tym wiedzą, ale ciągle nam się wydaje, że to jeszcze nie teraz, że ta nasza podróż jeszcze się nie kończy. I mimo świadomości, że po trudach ziemskiej wędrówki czeka nas lepszy los… żal odchodzić. I ten żal pięknie ubrała w słowa Pani Zosia Abramek w nostalgicznym wierszu.

                  Żal odchodzić

Płaczą nade mną rzęsiste deszcze
Gorące słońce duszę ozłaca
wiatr zwieje prochy w progi edenu
skąd już się nigdy na świat nie wraca.

I jak tu tęsknić za drugim życiem
kiedy to pierwsze cudne, realne.
Na niebie coraz inne obłoki
na ziemi kwiecie niepowtarzalne…

Daj się nacieszyć Stwórco do woli
tym, co nam niesie codzienne życie
Czuć zapach deszczu, młodej zieleni
trwać tutaj w szczęściu i dobrobycie.

Czas nieprzerwanie pełznie do przodu
nie da się wstrzymać, nie da zawrócić!
Szukamy złudzeń, by choć na chwilę
wiarą w byt wieczny się bałamucić.

Nic nie trwa „zawsze”, zmierza do końca
trudno uwierzyć, że zamknę oczy,
zostawię wszystko to, co kochałam
a drugie życie czym mnie zaskoczy?

Wierzymy: eden, raj wymarzony.
Kto go opisze, kto widział z bliska?
Kto wrócił stamtąd i opowiedział?
Wierzę… choć wiara łzy mi wyciska…

W lusterku śmieje się przemijanie,
przybywa zmarszczek, oczy nie moje,
zginęła młodość, świeżość, uroda
i z konieczności przed lustrem stoję,

i z konieczności na fotografie
te sprzed półwiecza zerkam zdziwiona.
Tak bardzo boli czas przemijania
czy ta na zdjęciu naprawdę ona?

Me pokolenia powoli zmierza
do kresu życia na tej planecie.
Co będzie później? Życie po życiu?
Może wyjaśnić, pomóc zechcecie?

Dzięki pandemii żyjemy krócej
W strachu, samotnie i przygnębieni
Nie wierzę w absurd tele-uzdrowień
ani, że szczepień pęd życie zmieni.

Trwonią pieniądze od podatników
W mediach nie braknie kłamstw, szyderstw, sporów.
Rzucą „ochłapy” na pocieszenie
mamiąc naiwnych, biednych seniorów.

Niech każdy szuka małych radości
w błękicie nieba, wśród ptasich treli,
w pąkach magnolii, kwiatach hiacyntów,
w łaskach co sieją z nieba anieli.

Umiłowany realny świecie
pociesz staruszków słoneczkiem z nieba,
tęczą po burzy, łagodnym wiatrem,
dobrą opieką, dostatkiem chleba.

Milej odchodzić w otoczce ciepła
serc tych najdroższych, tych ukochanych
i wierzyć, że ich jeszcze spotkamy
w tym drugim życiu, w bytach nieznanych…

Płacz nie zatrzyma, żal nie pomoże
wszystko przemija; zimy i lata.
Człowiek się rodzi, żyje, umiera
a trochę szkoda cudnego świata.

Jeżeli jesteś wszechmocny Boże
u kresu życia będę w potrzebie:
weź mnie za rękę i mocno trzymaj
bym nie zbłądziła w drodze do Ciebie.

Zofia Abramek
21 kwiecień 2021 r.