Kapliczka w Bogucinie – zbudowana od nowa

Jesienna słota nadchodzi nieubłaganie. Nie wyglądana i nie wyczekiwana. Poucinane nożycami wczesnego zmierzchu dni, gasną w mgnieniu oka.
W przeciwieństwie do niej, ku wiośnie świat wyrywa się radośnie. Jaśnieją dni i ludzkie twarze; ziemia najpierw nieśmiało a za chwilę z coraz większym impetem nabiera barw i dźwięków.

Majowy pomysł

A kiedy zjawia się maj nieodłącznym elementem wiejskiego krajobrazu stają się nowe szaty przydrożnych krzyży i kapliczek, przy których, w miesiącu poświęconym Matce Bożej, zbierają się okoliczni mieszkańcy by odmówić Litanię Loretańską oraz zaintonować pieśni ku czci Maryi. Tych pieśni są dziesiątki a jedną z ulubionych, której słowa i melodię niesie wiatr podczas majowych nabożeństw jest “Chwalcie łąki umajone”. I czy to za sprawą tej pieśni czy też innej, w każdym razie podczas jednej z takich wieczornych majówek 2020 roku, przy kapliczce w Bogucinie, zrodził się pomysł jej odnowienia.

Zbudowana od nowa

” W pierwszej wersji mieliśmy ją połatać i odmalować ale przy próbie naprawy, cegły zaczęły odpadać i pokruszyła się cała tablica z napisem. Wtedy postanowiliśmy wybudować kapliczkę od nowa” – wspomina pani Krystyna Smolak – jedna z inicjatorek i organizatorek akcji.
I tak z pomysłu narodził się projekt, z projektu – adaptacja a później machina prac budowlanych ruszyła w sierpniu, by w październiku zatrzymać swój mechanizm.
Kapliczka została zburzona i zbudowana od podstaw:
*zamiast surowych cegieł – położono cegłę klinkierową a u podstawy dodano elementy z kamienia,
*zrobiono nową tablicę, nową ramkę do wnęki oraz kamienne obudowy,
*odnowiono (wypiaskowano i pomalowano) krzyż,
*zabezpieczono klinkier specjalną powłoką,
*zrobiono dwa otwory w kostce i zasadzono w nich miniaturowe tuje – posypując powierzchnię kamieniem ozdobnym.

Podziękowania

Prace budowlane prowadził Pan Jan Flisiak z Garbowa a nieocenioną pomocą służyli mu mieszkańcy Bogucina, głownie bliżsi i dalsi sąsiedzi “placu budowy”, choć nie zabrakło też innych osób, mieszkających w promieniu kilku czy kilkunastu kilometrów od kapliczki. Żeby, nikogo nie pominąć z imienia i nazwiska, w imieniu organizatorów bardzo serdecznie dziękuję osobom, które:
*przez cały czas budowy były pomocnikami murarza,
*udostępnili swoją posesję, garaż oraz źródło wody,
*udostępnili źródło energii,
*podłączyli i czuwali nad bezpieczeństwem pod kątem elektrycznym,
*udostępnili rusztowania i niezbędne narzędzia oraz urządzenia,
*zrobili/ zamontowali: kamienne obudowy, ramkę do wnęki, tablicę z napisem,
*ułożyli kostkę wokół kapliczki,
*podarowali: kamień na cokół, tuje, kamień ozdobny, preparat do klinkieru, piasek
*wypiaskowali oraz pomalowali krzyż i pamiątkową cegłę,
*dbali o uprzątnięcie placu budowy,
*pomogli przy ekonomicznym zakupie podstawowych materiałów,
* pomogli od strony prawnej,
*gotowały obiady dla murarza.

Oprócz podziękowań dla tych, którzy pracowali fizycznie równie serdecznie składamy podziękowania dla tych, którzy wspomogli budowę cegiełką finansową. Od mieszkańców “Starej Wsi”, ale też innych darczyńców: i z Bogucina; i tych, którzy choć tu nie mieszkają wciąż czują się z nim związani wpłynęła kwota 4735 zł. Podczas budowy zostało wydanych 3391 zł a pozostałe 1344 zł zarezerwowano na nowe zadaszenie kapliczki.

Ciekawostki

*Podczas rozbiórki kapliczki natrafiono na cegłę z rzędem cyferek. Po jej oczyszczeniu i odnowieniu przestało być tajemnicą w którym roku powstała pierwotna budowla. Data na historycznym budulcu jednoznacznie wskazuje na rok 1925.
*Zanim zaczęto wznosić nowe mury ktoś wpadł na pomysł, żeby napisać, umieścić w butelce i zamurować list. Kilka słów, dla tych, którzy być może kiedyś, w odległej przyszłości, będą chcieli nadać jej inny kształt. Niestety, ani butelki, ani momentu wmurowania nie uwieczniono w kadrze.

“Lecz ludzi dobrej woli… “

Wydawać by się mogło, że obiekt małej architektury, którą jest kapliczka, wcale nie wymaga tak wielkich nakładów czasu i pracy ale jak pokazuje praktyka, żeby coś zbudować a przy tym nie ponieść zbyt dużych nakładów finansowych – potrzebni są sprawnie działający organizatorzy oraz ludzie o wielkim sercu, którzy okażą bezinteresowną pomoc. I stworzone dzieło w postaci kapliczki w sercu Bogucina jest zaprzeczeniem opinii, że na świecie ludzi dobrej woli jest coraz mniej.