Z historią Ci się ugotuje: Łosoś w Złotej Zatoce

Przygoda z Moniką Honory, która latami walcząc z nadwagą, wymyśliła swój sposób na pozbycie się zbędnych kilogramów (program przemian wg Moniki Honory), rozpoczęła się kilka lat temu. Może nie tyle przygoda z Moniką, co z jej fantastycznymi przepisami na zupy, dzięki którym zrzuciła 40 kg i od kilku lat trzyma fason.

Co z tymi zupami?

Dla kogoś, kto lubi bogactwo smaków, kolorów, przypraw na jednym talerzu – zupy są nieocenione. Można do nich dodać wszystko: warzywa, owoce, mięso, ryby, kasze, makarony, grzyby, nabiał, zioła. I nie tylko do tych – typowo polskich, tradycyjnie gotowanych jak: rosół, pomidorowa, krupnik, grochowa, ogórkowa, kapuśniak, barszcz, flaki, żurek, kapuściana, kartoflanka, szczawiowa, jarzynowa, chłodnik, grzybowa, itp. ale też tych współcześnie wymyślanych.
Nie sposób zliczyć i skatalogować różnorodność nazw jakie obecnie zupom są nadawane. Dla przykładu: w jednej z edycji konkursu “Danie dla Mola”, młode kucharki gotowały Zupę na Gwoździu; która nie dość, że była bardzo smaczna – zawierała w sobie “złoża” żelaza.
Nie mniej, a może nawet bardziej smakowita będzie ta – uwarzona wg przepisu Pani Honory.

Łosoś w Złotej Zatoce

W poradniku u Pani Moniki figuruje jako Zupa Łososiowa, ale jest tak smakowita, że przemalowałam ja na: Łosoś w Złotej Zatoce. I trochę zmodyfikowałam składniki. Ale nieznacznie, używając zamiast przecieru pomidorowego, pomidora o barwie słońca.

Składniki:
2 l wody
natka selera – może być naciowy z łodygą
natka pietruszki
świeży lubczyk – posiekany trochę grubiej niż natka
cebula – pokrojona w kostkę
2 marchewki ( jeśli małe – 4 lub 5) – pokrojona w plasterki (lub pół plasterki)
1 czerwona papryka – pokrojona w kostkę
3 ziemniaki – pokrojone w kostkę
3 łyżki przecieru pomidorowego (polecam zamiast – dużego pomidora obranego ze skórki – najlepszy żółty)
50 dkg fileta z łososia – nie mrożonego, pokrojonego w duże kawałki
2 liście laurowe
5 ziaren ziela angielskiego
1 łyżka słodkiej papryki
1/4 łyżeczki ostrej papryki (albo pieprzu cayenne, albo chili)
sok z cytryny – dwie łyżki
sól, pieprz.

Wykonanie:
Do gotującej się wody dodać wszystko oprócz natki pietruszki, łososia i cytryny. Gotować 10 -15 minut.
Dodać rybę i powoli gotować do 10 minut. Doprawić solą, pieprzem, cytryną. Posypać na talerzu natką.

Zupa złoci się pomarańczem marchewki i cząstkami pomidora.
Ociepla ciało i duszę nie tylko w zimne majowe dni.

Ludowe mądrości

Gotowanie – gotowaniem ale warto przytoczyć kilka dawnych “zupo – powiedzonek”:
1. “Barszcz gęsty – gość częsty”
2. “Gdzie barszcz, kapusta, tam chata nie pusta”
3. “Komu się mięsa nie dostanie, ten na polewce niech zostanie”
4. “Bez wołu, nie będzie rosołu”
5. “Kto je żur, ten chłop jak tur”
6. “Lepsze doma żur, kapusta niż na wojnie kura tłusta”

Kto wymyślił zupę

” W PCK powiedzieli mi, że to nie ja wymyśliłem zupę, tylko oni. Odpowiedziałem, że zupy wymyślił człowiek kiedy tylko zrobił garnek. Byle garnek i już jest zupa. A skoro już wymyślił zupę, to zaczął się dzielić. I to jest jeden z najstarszych wynalazków ludzkości. Natomiast ja nadałem tej akcji rangę. ”
Stefan Wyszyński

I niech tak zostanie: dzielmy się tym, co dobre i pomocne.
Słowem, myślą, uczynkiem, strawą.
Bo jeśli będzie w nas dobro, nawet najbardziej nieudaną zupę jaką ugotujemy w naszym życiu, da się zjeść.
Byle było gdzie, byle było z kim.