Brak zrozumienia czy egoizm?

Są ludzie, których uśmiech innych uwiera. Szyderstwem i kpinami starają się zdusić każdy przejaw entuzjazmu, a nadziei obciąć czym prędzej skrzydła. Nie czują potrzeby tworzenia bliższych relacji z otoczeniem, stanowiąc w swoim mniemaniu epicentrum wszechświata. Siedząc we własnym grajdołku uprzedzeń i pochopnych ocen zawężają swoje widzenie do własnego podwórka. Ja, mnie, moje, dla mnie. Cały świat.

Strata czasu na fanaberie

Praca dla dobra wspólnego jest dla takich osób niepotrzebną stratą czasu, fanaberią ludzi niemających innego zajęcia. Zbędną atrakcją. Zaraz też pojawia się w nich pytanie: A co z tego mają? Jakie korzyści wyciągają? Bo przecież coś muszą!
Biedne to kaleki. Może natura po prostu pozbawiła ich umysł jakiegoś połączenia nerwowego, może nie rozwinął się jakiś obszar w mózgu i dlatego pojęcie bezinteresowności jest dla nich nie do ogarnięcia? Tak jak to bywa czasem z brakiem zrozumienia niektórych abstrakcyjnych pojęć. Można im tylko współczuć.
Nie rozumiejąc idei pracy społecznej potrafią zaatakować inicjatywę mającą na celu poprawę egzystencji zarówno większych grup jak i jednostek społeczeństwa. Brak potrzeby weryfikacji własnej oceny danej sprawy wyklucza możliwość zmiany zdania. Pycha i buta uniemożliwiają zrozumienie.

Sojusz z wrogiem?

A rozmowa jeszcze nikomu nie zaszkodziła! Rzeczowe przedstawienie swojego zdania, wysłuchanie drugiej strony, wspólne poszukiwanie kompromisu w kwestiach spornych, szacunek dla oponenta i otwarty umysł są gwarancją sukcesu nawet najtrudniejszej sprawy. Ale trzeba się postarać! Nieporozumienia można wyjaśnić na drodze spokojnej rozmowy. Sojusze można zawierać nawet z wrogami, o ile uczciwie określi się warunki.

Uśmiechnięta metka

Uczciwość jest jednak w niełasce. Oszustwa i złodziejstwo przykryte uśmiechniętą metką kombinatorstwa są powszechnie stosowane. I nietępione. Dlaczego? Przynoszą korzyści materialne. Ułatwiają życie ich inicjatorom. Uczciwość jest trudna. Trzeba wiedzieć co jest dobre i głośno o tym mówić. Zabierać głos, nawet gdy jest się w mniejszości, sprzeciwić się niesprawiedliwości, chamstwu. Droga uczciwości jest wyboista ale jest jedyną właściwą. Warto nią podążać, bo na każdym jej etapie można bez obaw patrzeć mijanym ludziom w oczy.