Perełeczka z Bogucina

Wśród młodych ludzi mieszkających w Bogucinie zaczynają wyróżniać się pewne jednostki. Zobaczenie ich gołym okiem bywa trudne. Chowają się jeszcze pod płaszczem niepewności i nieśmiałości. Boją się niepowodzeń i nie mają jeszcze pancerza ochronnego, który chroniłby ich wartościowe wnętrze przed ciosami przeciwników.

 

Muzyka – towarzysz od dzieciństwa

Dobrze zrobiłaby mała zachęta, jakaś niewielka choćby nobilitacja. Trudno jednak chwalić coś, czego się nie zna. Dlatego trzeba to zmienić i pozwolić młodym rozwinąć skrzydła.

Julia Bieniek jest uczennicą klasy V Szkoły Podstawowej w Bogucinie. Zamiłowanie do muzyki wykazywała już od najmłodszych lat. Śpiewała dużo i wszystko, co tylko wpadło jej w ucho. Jako czterolatka zaśpiewała nawet piosenkę hiszpańską bardzo dobrze odwzorowując brzmienie słów w obcym dla niej języku.

Pierwszym jej publicznym występem był festiwal piosenki angielskiej w Garbowie. Chodziła wtedy do II klasy szkoły podstawowej. Zaśpiewana przez nią piosenka Celine Dion „My heart will go on” spotkała się z bardzo pozytywną reakcja widowni.

Drzwi do kariery 

W tym czasie otworzyła przed nią wrota Szkoła Muzyczna im.Tadeusza Szeligowskiego w Lublinie. Wymarzone skrzypce zostały jej instrumentem. Pod okiem wspaniałego profesora Grzegorza Cholewińskiego, pierwszego skrzypka Filharmonii Lubelskiej trwa jej przygoda z grą na skrzypcach. Przez trzy dni w tygodniu ma zajęcia z teorii muzyki, ze skrzypiec i z orkiestry.

Nie jest łatwo pogodzić edukację podstawową z muzyczną. Trzeba było przeorganizować życie całej rodziny by umożliwić pielęgnowanie pasji dziecka. Czasem obiad jedzony po drodze z jednej szkoły do drugiej, czasem zajęcia przeciągające się do późnego wieczora. Wysiłek jednak się opłaca. Satysfakcja z rozwoju dziecka grzeje serca rodziców, a duże nadzieje pokładane przez nauczyciela prowadzącego dodają skrzydeł nawet w te trudniejsze dni.

Śpiewanie ponad wszystko

Główną pasją Julki pozostaje jednak śpiew. Niestety w szkole, do której uczęszcza można go kształcić dopiero po ukończeniu 15 lat. W zeszłym roku próbowała wiec chodzić na prywatne lekcje. Nie dało się jednak pogodzić ze sobą wszystkich tych zajęć, więc na razie musiała z nich zrezygnować. Tylko na razie. Ale nie odpuszcza. Śpiewa w domu od pobudki do późnej nocy. Po polsku i angielsku. Głośno i dla wszystkich. Kilka dni temu założyła nawet kanał na Youtube, gdzie zamierza swoje nagrania zamieszczać.

Duża ilość zajęć wymusza odpowiednią organizację dnia. Trzeba znaleźć czas na naukę, na pasję, dla koleżanek i inne różne przyjemności. Telefon i komputer nie kradną wtedy całego życia naszym dzieciom. I da się to wszystko pogodzić, czego Julka Bieniek jest przykładem. A jeden z przykładów świadczących o jej ponadprzeciętnych możliwości wokalnych znajduje się poniżej.