Listopadowe refleksje

Listopad. Czas zadumy, czas wspomnień o tych, którzy odeszli. Czas refleksji nad życiem swoim i cudzym. Życie długie i krótkie, lekkie i ciężkie, w zdrowiu i w chorobie, szczęśliwe i nieszczęśliwe, pełne łez radości i rozpaczy. Różnie układają się ludziom te życia. Każde jest jednak szczególne, niepowtarzalne, tak jak człowiek, któremu przypadło w udziale.

Cenne święta

Odwiedzamy cmentarze, gdzie leżą nasi bliscy. Przy tym często spotykamy krewnych przyjeżdżających nawet z bardzo daleka. Czasem jest to jedyne spotkanie z nimi w ciągu roku. Także z tego powodu są to bardzo cenne święta.

Dawne zwyczaje

Nasi praprzodkowie podchodzili do Święta Zmarłych inaczej niż my teraz. Bardziej cieleśnie. Uważali, że właśnie w ten czas zmarli mogą odwiedzić nasz świat, zakosztować jeszcze raz placka czy napitku. Noszono więc na cmentarze niewielkie poczęstunki dla krewnych. Groby ziemne wchłaniały te dary łatwo a darczyńcy cieszyli się z możliwości podzielenia się ze zmarłymi posiłkiem. Modlono się i śpiewano przy tym. Tak odprawiano słowiańskie Dziady.

Inne dziś

Dziś wygląda to zupełnie inaczej. Dziś wspieramy naszych bliskich zmarłych modlitwą, ciepłym wspomnieniem, światełkiem znicza. Wieczorny spacer cmentarnymi alejkami w ciszy, by nie zakłócać modlitwy innym ludziom, pośród pachnących chryzantem i płonących zniczy otula nas niezwykłą atmosferą tych jesiennych dni. „Memento Mori!” – słychać te słowa w duszy szczególnie wyraźnie.

Zapomniane mogiły

Wysprzątane alejki, udekorowane groby, odświętnie przygotowane cmentarze zachęcają do spacerów pełnych refleksji. Są jednak groby, o które nie ma już kto zadbać, są cmentarze pokryte pierzyną liści, których nie ma kto sprzątnąć, są zapomniane mogiły gdzieś pod lasem… Zapalmy znicz na nieznanym grobie, sprzątnijmy stare cmentarze. Tam leżą prochy ludzi takich jak my. Może innej narodowości, może innego wyznania, może to był dobry człowiek, a może zły, może mieszkał tu od dawna, a może był tylko przejazdem. Ale człowiek. Żył, kiedyś mógł być dla kogoś całym światem…

Liryczna nutka dla obecnych i nieobecnych

O co chodzi?

Toną w kwiatach nekropolie, cudne chryzantemy,
barwne wrzosy i wiązanki wśród kwiatów powodzi,
wyszukane kształty Stelli, granity, marmury
zastanawiam się co roku: czy to o to chodzi?

Zmarłym pamięć i szacunek okazać należy
w miejsce snu wiecznego przyjdzie wiele różnych osób.
Czego pragną nasi zmarli, czego oczekują?
jak wyprosić im zbawienie, czy jest na to sposób?

Nie zobaczą wielkich zniczy ni strojnych chryzantem
błyszczy pomnik, lśni nagrobek no i co im z tego?
może pragną wybawienia, wybaczenia grzechów,
by przytulić się do serca ojca jedynego?

Daj im szansę przez modlitwę długą, prostą, szczerą
w ich intencji często bywaj u Stołu Pańskiego.
prostuj własne ścieżki życia póki jeszcze możesz
i niech Boże Miłosierdzie chroni cię od złego.

Nic się nie martw, że cię nie stać na wytrawne krzyże
jesteś biedny lecz uczciwy więc czemu się smucisz?
Daj swym zmarłym to, co możesz – żarliwą modlitwę.
Pan powiedział: „prochem jesteś i w proch się obrócisz”.

Na mogiłkach natłok kwiatów, światło światło goni
alejkami wystrojeni suną starsi, młodzi
komentują wystrój grobów, witają znajomych.
Bardzo mało rozmodlonych – czy to oto chodzi?

Nikt nie kupi życia w raju za żadne pieniądze,
bo nic z sobą do wieczności zabrać stąd nie może.
Blask i przepych nekropolii zmarłych nie ucieszy
Ciebie też to nie zachwyci Sprawiedliwy Boże.

Dobrze spotkać się z rodziną, powspominać bliskich
znajomym i tym nieznanym znicz pamięci płonie.
Jakże często brak zadumy i zastanowienia,
że ja mogę tu na ziemi brać swe życie w dłonie.

Troszczyć się o każdą chwilę, być dobrym i prawym
ludziom służyć dobrą radą, wszechstronną pomocą.
Kiedy zasnę już na wieki abym nie czekała
na modlitwę w mej intencji zaduszkową nocą.

A co będzie jeśli przyjdą i położą kwiaty?
– mimo woli w mojej głowie taka myśl się rodzi –
a ja czekam na modlitwy, oni palą świeczki,
taki zwyczaj i rutyna. Czy to oto chodzi?

Bycie dobrym tu na ziemi to na życie wieczne
pewne, mądre podwaliny i człowiek się skłania
wierzyć w kres ziemskiego bytu i niebiański eden.
Nie obawia się osądu i z Bogiem spotkania.

W Święto Zmarłych w Dzień Zaduszny odwiedź nekropolię
nie masz świateł, nie masz kwiatów ależ to nie szkodzi
zanieś prośby i modlitwy o spokój dla zmarłych
mszę ofiaruj w ich intencji. Właśnie oto chodzi…

Zofia Abramek