Bizneswomens from Bogucin

Kobiety lepiej widać?

Tak z angielska na początek, żeby nadać odpowiedni nastrój krótkiej wypowiedzi.
Angielski jest przecież językiem biznesu a właśnie o tym dziś mowa!
Bogucin mimo wiejskiego charakteru zabudowy aż promienieje firmowym blaskiem. Przedsiębiorstwa wyrastają tu jak grzyby po deszczu.
Mniejsze i większe, różne dziedziny reprezentują. Ile jest założonych przez kobiety – nie wiem. Widzę tylko jak wiele z nich wkłada swoją pracę w ich funkcjonowanie. Może kobiety lepiej widać a może po prostu lepiej wyglądają!
Trudno pokusić się o wymienienie z nazwiska wszystkich, bo niechcący można jakąś osobę pominąć. I potem głupio nawet przed samym sobą
(o forum publicznym nie wspomnę). Wystarczy powiedzieć, że jest ich pokaźna grupa!

“Szacun”!

Rozwijają firmy, dbają o ich codzienne funkcjonowanie i dodatkowo jeszcze starają się zapanować nad swoimi gospodarstwami domowymi. Ciężka praca. Czasem nawet siedem dni w tygodniu, bo trudno zamknąć firmę, gdy mieści się ona w domu. I jakoś dają radę. Brawo, drogie Panie!
Inną grupą, choć niemniej zapracowaną, są kobiety poświęcające się bez reszty pracy w domu i koło domu. Bardzo często dlatego, aby małżonek mógł bez reszty zająć się swoją pracą. Często niedoceniane, kryją się w cieniu swoich aktywnych mężów. Troszczą się o dom i rodzinę po cichu dbając o naoliwienie trybików machiny dnia codziennego. Bez wynagrodzenia, bez prawa do urlopu i zwolnienia lekarskiego. Brzmi jak definicja niewolnictwa, a przecież to wszystko w imię miłości małżeńskiej i rodzicielskiej. “Szacun”, drogie Panie!

Co nas nie zabije…

Są jeszcze i takie, które dopiero myślą o własnym przedsiębiorstwie. Szukają swojego miejsca w świecie biznesu, kalkulują koszty; szukają sposobów na pozyskanie środków na realizację marzeń o własnej firmie. I za nie wszystkie mocno trzymam kciuki! Dzisiejszy świat biznesu pożera bez litości słabsze jednostki. Potrzeba ogromnej wyobraźni i mocnego charakteru by wytrwać w walce i zwyciężyć!
Wspomnieć jeszcze trzeba o tych, którym się nie udało utrzymać na rynku. Zniechęcone niepowodzeniami leczą niezaspokojone ambicje w cichości swych domów. Tym paniom współczuję porażki. I chcę powiedzieć, że bardzo istotnym jest fakt, iż próbowały. Ważne jest to, że starały się, że pracowały! A skoro nie wyszło…Trudno. Trzeba odpocząć, a potem można próbować dalej. Może następnym razem się uda!