Wspomnienia z wakacji

Kochane góry, równie kochane jak niebezpieczne, co nam udowodniła tragedia na Giewoncie sprzed kilku dni. Należy przyznać, że równie niebezpieczne jak i piękne. Tym razem podziwiamy Tatry po stronie Słowackiej. Aż się boję zbyt mocno je zachwalić, bo poza pięknymi widokami oferują ciszę , spokój i, co najważniejsze, małą ilość turystów. Szlaki zaczynają się w uroczych dolinach pełnych cudnych, kwiecistych łąk i stopniowo pną się do góry. I jak to zwykle w górach bywa im dłużej i im wyżej idziemy tym większy zachwyt w naszych oczach.

Po długiej wędrówce miłe zaskoczenie z rana. Widok coraz  rzadziej spotykany, a te dziesiątki dzwonków u szyi owiec… chciało by się tam zamieszkać na stałe.

Inną formą wypoczynku z lekką dozą adrenalinki to spacer wśród koron drzew, polecam 🙂

Nieopodal zgiełku Gubałówki piękny, historyczny cmentarz na Pęksowym Brzyzku. To około 500 grobów, większość nagrobków to niepowtarzalne dzieła sztuki, wykonane w drewnie lub metalu, rzeźbione motywami podhalańskimi, malowanymi na szkle.Swoje groby na cmentarzu mają ludzie, którzy tworzyli rzeczywistość miasta i jego legendę. Leżą tam min.: Tytus Chałubiński, Stanisław Witkiewicz, Kornel Makuszyński, Kazimierz Przerwa – Tetmajer. Jest to miejsce w którym każdy odpłynie w inny świat zagłębiając się w historię tak bogatą i tak piękną.

Kocham góry i całe szczęście moi bliscy też, jak najbardziej polecam je miłośnikom czynnego odpoczynku, ale zawsze pamiętajcie być pokornymi i rozważnymi w górach.