To było 75 lat temu…

II wojna światowa przyniosła okrutne w dziejach ludzkości doznania. Zbrodnie hitlerowców dokonywane na ludności cywilnej były pogwałceniem zasad obowiązujących podczas działań zbrojnych, ale przede wszystkim najbardziej wstrząsającym wystąpieniem człowieka przeciwko drugiemu człowiekowi.

Kolonia Las Boguciński została wyjątkowo doświadczona podczas wojny. 9 lipca 1944 roku, w odwecie za atak na kolumny wojsk cofających się z frontu wschodniego, oddziały niemieckie, wspierane „Własowcami”, zamordowały z zimną krwią 18 osób. Tego dnia rozegrały się najtragiczniejsze wydarzenia w udokumentowanej historii Bogucina.

Akcja pacyfikacji rozpoczęła się we wczesny niedzielny poranek, kiedy większość mieszkańców powstałej przed dwudziestu laty kolonii jeszcze błogo spała po całotygodniowym trudzie. Wkrótce całą osadę ogarnął pożar, rozległy się strzały karabinów i dźwięki tłuczonych szyb. W oddali słychać było nadlatujący samolot, z którego strzelano do tych, którzy próbowali się schronić w polu, wśród łanów dojrzewających zbóż. Oprawcy strzelali do każdego, kogo napotkali na drodze. Ich ofiarami stały się głównie dzieci i osoby starsze.

Ten bestialski mord na zawsze zapisał się w pamięci mieszkańców naszego regionu.

75 lat po tamtych straszliwych wydarzeniach spotkamy się w najbliższą niedzielę 14 lipca 2019 r. na mszy św. w intencji ofiar pacyfikacji, po czym złożymy wiązanki i znicze pamięci pod krzyżem i kamieniem – symbolami wojennej tragedii bogucińskiej ludności.

Praktyka ta już od paru lat stała się miejscową tradycją, skrupulatnie przestrzeganą i kontynuowaną przez obecne pokolenia.

Niech z tego miejsca, naznaczonego tak wielkim cierpieniem, zabrzmi apel o pokój, by to, co wydarzyło się w Kolonii Las Boguciński już nigdy nie stało się udziałem żadnego człowieka.

Echa z przeszłości Bogucina

To było dawno, pamięć nielicznych
jeszcze żyjących czasami sięga
kiedy w czterdziestym czwartym okrutna
otwarła karty historii księga…

Krok od wolności, końcówka wojny
upalny lipiec nadzieją dyszy
Las Boguciński, cała Kolonia
chce normalności, żniwny gwar słyszy.

Lecz partyzanci chcieli inaczej
ich akcja do dziś krytykę budzi,
bo postrzelili jednego Niemca
i narazili niewinnych ludzi.

Pacyfikacja była odwetem
bezbronnych ofiar krew ziemię zmyła
Rodzona ziemia – twoja i moja
na sen ostatni ich przytuliła.

Małe dzieciaczki, matki, ojcowie
ogień i strzały – to zemsty dzieła
krwawa agresja , „rzeź niewiniątek”
aż osiemnaście żyć pochłonęła.

Pamięta o nich kamień przydrożny
czasami krewni, dalsza rodzina.
Jeśli chcesz, wspomnij nazwiska ofiar
-tu się historia bliska zaczyna…

To byli nasi, swoi, znajomi
tak jak my teraz kochali życie.
Każdy ma prawo i bardzo pragnie
istnieć w spokoju i dobrobycie.

Przystań na chwilę, wspomnij poległych
to nasza przeszłość, nasze korzenie.
Zmów za nich czasem krótką modlitwę
na ich intencję żalu westchnienie.

Nie musisz płakać ale pamiętaj
co głosi napis lekko wytarty
na naszej ziemi, tej bogucińskiej
dziewiąty lipca czterdziesty czwarty.

Płomyk pamięci niech zawsze płonie
o ważnych datach nam przypomina.
Niech bogucińska ziemia rozkwita
jak jedna wielka, zgodna rodzina.

I niech dziadkowie rodzicom mówią
rodzice swoim dzieciom wdrażają:
w lipcu złóż kwiaty – to pomnik ofiar
hołd od współczesnych – niech pamiętają…

Zofia Abramek