Warto wiedzieć – sposoby na zgagę

ACH, TA ZGAGA!

Co, robimy gdy czujemy pieczenie w przełyku? Najczęściej idziemy do lekarza lub sami kupujemy, ogólnie dostępne tabletki, powodujące neutralizację kwasu żołądkowego. Niejednokrotnie zażycie takiego specyfiku przynosi nam ulgę. Niestety tylko chwilową. Leki neutralizujące soki żołądkowe lub jeszcze gorsze, substancje IPP (inhibitory pompy protonowej – czyli takie, które powodują

zahamowanie wytwarzania kwasu żołądkowego, powodują zaburzenia naturalnych procesów, przebiegających w naszych organizmach). Żołądek został stworzony do pracy w BARDZO KWAŚNYM środowisku, neutralizując pH w jego wnętrzu, powodujemy zaburzenia reakcji, które prawidłowo przebiegają jedynie wtedy, gdy pH wynosi ok. 1 – 2,5. DZIAŁAMY WBREW NATURZE, a może to mieć katastrofalne skutki dla naszego zdrowia. Poza tym ilość schorzeń i dolegliwości jakie możemy sobie zafundować, neutralizując kwasy żołądkowe, przyprawia o zawrót głowy, nie tylko żołądka.

wykres DO WPISU

Już sama zgaga i refluks żołądka, mogą być spowodowane jego niedokwaszeniem. Pomiędzy przełykiem, a żołądkiem znajdują się włókna mięśniowe przepony, które tworzą fizjologiczny zwieracz przełyku, uniemożliwia on przedostanie się kwaśnej treści żołądka w górę. Problem pojawia się wtedy, gdy sok żołądkowy nie jest wystarczająco kwaśny. W takim przypadku zwieracz rozluźnia się, a nasz przełyk płonie żywym ogniem. Powodem takiego stanu najczęściej są: wysoko przetworzone pożywienie i zbyt duże jego ilości, bogate w węglowodany; antybiotyki, NLPZ( NIESTEROIDOWE LEKI PRZECIWZAPALNE); silny stres; picie płynów w czasie posiłku, które powodują rozrzedzenie kwasów żołądkowych. Pierwszy płyn powinniśmy spożyć nie wcześniej niż 1,5 do 2 godzin po posiłku, wtedy nasz żołądek ma czas na zrobienie tego, do czego został stworzony.

Alergie, egzema, łuszczyca, RZS(reumatoidalne zapalenie stawów), zaparcia, wzdęcia, niedobory witamin i minerałów, pasożyty , bakterie, przerost grzybów, bezsenność, depresja, brak sił witalnych, upośledzenie odporności, cukrzyca, zawały, choroby niedokrwienne serca, miażdżyca mogą być spowodowane przez niedokwaszenie żołądka.

Jedną z funkcji kwasu żołądkowego jest m. in. dezynfekcja, niszczenie bakterii, wirusów jajeczek pasożytów i innych patogenów dostających się do naszego organizmu drogą układu pokarmowego.

Nie zawsze tak jest, bo byłoby to zbyt proste, ale czasami niedokwaszony żołądek może spowodować alergie, egzemę, łuszczycę, choroby autoimmunologiczne i wiele innych wyżej wymienionych objawów, a może nawet więcej. Kwaśne środowisko żołądka, powoduje aktywację pepsyny, czyli enzymu uruchamiającego trafienie białek, natomiast zbyt słabe zakwaszenie, działa wręcz odwrotnie, czyli blokuje ten proces. Dezaktywacja tego enzymu , może utrudnić lub całkowicie uniemożliwić, w dalszej kolejności odpowiedni podział protein (białek) na poszczególne aminokwasy. Nadtrawione w żołądku białka, przechodzą do dwunastnicy, a następnie do jelita cienkiego, gdzie dochodzić powinno do ostatecznego rozdrobnienia ich do postaci, możliwej do wykorzystania, przez ludzki organizm. Niestety, niedokwaszony żołądek powoduje lawinę, katastrofalnych konsekwencji. Co się dzieje z niestrawionymi proteinami? Nierozłożone białko gnije i zalega w jelitach, doprowadzając florę jelitowa do rozpaczy, część zostaje wydalona, część niestety przedostaje się do krwiobiegu. Takie niestrawione białko staje się dla układu odpornościowego wrogiem z, którym należy walczyć, to może być początkiem jakiejś choroby autoimmunologicznej np. AZS, wrzodziejącego zapalenia jelita i wielu innych( układ odpornościowy zaczyna walkę z własnym organizmem). To może być także początkiem nietolerancji białka, a stąd krótka droga do atopowego zapalenia skóry i innych problemów skórnych.

Ciekawa jest też interpretacja, związku niedokwaszonego żołądka, z bezsennością. Prawidłowy sen zawdzięczamy melatoninie, która jest pochodną tryptofanu, który należy do aminokwasów. Kiedy dochodzi do nieprawidłowego podziału białka na poszczególne aminokwasy, zaburzony zostaje proces powstawania melatoniny i możemy mieć problemy ze snem.

Podobnie dzieje się z cukrzycą. Insulina to hormon wytwarzany przez trzustkę, odpowiedzialny za obniżenie poziomu glukozy. Budulcem insuliny są różne aminokwasy i brak, któregokolwiek z nich może uniemożliwić jej wytworzenie a wtedy cukrzyca gotowa. Nie mogę się powstrzymać od opisania pewnej autentycznej historyjki, otóż mój znajomy, w styczniu złamał nogę, co unieruchomiło go na dłuższy czas w domu. Taki przymusowy, odpoczynek stał się powodem, szybkiego wzrostu masy ciała. Postanowił z tym zawalczyć i w ciągu miesiąca schudł prawie 10 kg. Sprzymierzeńcem, w walce z nadwagą stało się ogromne spożycie wody. W ciągu 2-3 dni potrafił wypić zgrzewkę wody, czyli około 9 litrów. Niestety przesada, w tym przypadku, stała się przyczyną nieszczęścia. Otóż kilka dni temu, wylądował w szpitalu z wysokim poziomem glukozy – 500mg/dl. Nie jestem lekarzem, nie mogę postawić diagnozy, ale od razu przyszło mi na myśl, że w przypadku wypicia ponad 3 litrów wody na dobę, zakwaszenie żołądka było żadne (pH wody – 7 czyli nic się nie trawi!), co mogło spowodować niemożność wytworzenia insuliny i w efekcie, „mega” wzrost poziomu glukozy. Lekarze oczywiście od razu wprowadzili insulinoterapię, a może warto by było na początek doprowadzić do normy pH kwasu żołądkowego? Zaznaczę tylko, że wcześniej znajomy nie miał problemów zdrowotnych. Nie chcę przez to powiedzieć, żeby nie pić wody, ale jak w każdej kwestii w tej też należy przyjąć zasadę złotego środka, czyli umiaru, bo zarówno niedobór jak i nadmiar mogą zaszkodzić. Dziennie powinno się wypić, w przeliczeniu: 30ml wody/kg masy ciała, więc ktoś kto waży 60 kg powinien wypić około 1,8 l wody .

Przy słabym zakwaszeniu żołądka nie wchłaniają się niektóre minerały, między innymi cynk, którego brak może obniżyć odporność, a także ŻELAZO, co może doprowadzić do anemii.

Adrenalina, to kolejny hormon, który powstaje z aminokwasów: fenyloalaniny i tyrozyny. Brak adrenaliny, może spowodować ciągłe zmęczenie, a nawet depresję.

Poprzednio pisałam o homocysteinie, która może być jedną z przyczyn zawału. Prostym sposobem na obniżenie poziomu, tego potencjalnie groźnego czynnika, są: wit.B6, kwas foliowy oraz wit.B12. Niedokwaszony żołądek ma negatywny wpływ na przyswajanie (jakże niezbędnej dla ludzkiego organizmu), witaminy B12, bez której stany zapalne naczyń krwionośnych (które mogą wywołać miażdżycę, chorobę niedokrwienną serca, a nawet zawał), są o wiele bardziej prawdopodobne.

Ciągłe stany zapalne w jelitach spowodowane gnijącym, niestrawionym białkiem, mogą spowodować zaparcia, rozwolnienia, wzdęcia, a w najgorszym przypadku zaburzenia flory bakteryjnej, co może obniżyć odporność do takiego stanu, że byle patogen może spowodować śmiertelną infekcję. Wszak jelita i ich flora bakteryjna są naszą najważniejszą tarczą obronną przeciw atakującymi nas chorobotwórczymi drobnoustrojami.

Pamiętam z dzieciństwa, że kiedy mi się odbiło po jedzeniu, babcia mówiła „po świńsku, ale zdrowo”. Zdaję sobie sprawę, że teraz, takie zdrowe „beknięcie” może być wykładnikiem stanu zakwaszenia żołądka. Jeśli sok żołądkowy nie jest mocno kwaśny, nie nastąpi reakcja. Przypomnijcie sobie kiedy ostatnio odbiło się Wam po posiłku, jeśli nie pamiętacie, to może oznaczać, że i w Waszym żołądku nie do końca dobrze się dzieje.

Objawy przekwaszenia jak i niedokwaszenia żołądka mogą być praktycznie takie same, aby sprawdzić, co tak naprawdę nas trapi, dobrze by było pobrać soki żołądkowe i ocenić ich pH, ale do tego potrzebny jest lekarz, który może to zrobić w trakcie gastroskopii. Domowy sposób polega na wypici mikstury, złożonej z połowy szklanki wody z łyżeczką sody oczyszczonej. Następnie mierzymy czas od wypicia do odbicia i tak:

– jeśli odbije się już w trakcie połykania, może to świadczyć o nadkwasocie

– 40 – 90 sekund – prawidłowe zakwaszenie

– 90 – 180 sekund – słabe zakwaszenie

– powyżej 180 sekund lub wcale – tragedia

Jeśli okaże się, że niedokwaszenie żołądka jest naszą przypadłością, możemy pomóc sobie sami. Jednak zanim zaczniemy zakwaszać żołądek, musimy zadbać o jego śluzówkę, gdyż jeśli tego nie zrobimy, możemy narazić się na jej podrażnienie i ból. Zadbanie o nasz żołądek polega na rozsądnym nawodnieniu. Pamiętamy aby nie pić podczas posiłku, co najwyżej kilka małych łyczków, najlepiej co najmniej pół godziny przed i około 2 godzin po nim. Woda , którą pijemy powinna być lekko posolona, ale nie zwykłą solą spożywczą, jodowaną (takiej wcale nie powinniśmy spożywać, gdyż powoduje więcej szkód, niż pożytku), tylko SOLĄ KŁODAWSKĄ, równie dobra jak HIMALAJSKA, czy kamienną niejodowaną spożywczą – taką do przetworów. Taka sól zawiera naturalne minerały. Jeśli ktoś nie lubi pić słonej wody, można szczyptę KŁODAWSKIEJ!!! położyć na język i popić szklanką wody. Tak powinniśmy zaczynać każdy dzień. Nie kawą, ale właśnie szklanką wody ze szczyptą soli KŁODAWSKIEJ. Podobnie nawadniamy śluzówkę żołądka w przypadku wrzodów żołądka. Słabe jej nawodnienie może być jedną z przyczyn tychże wrzodów. Jeśli ktoś bardzo cierpi z powodu wrzodów żołądka mogę zaproponować BALSAM SZOSTAKOWSKIEGO. Jest to preparat do kupienia w aptece. Cena około 30 zł./100ml. Można wypróbować: 1-2 łyżeczki wieczorem, nie krócej niż przez dwa tygodnie. Nie jest to pyszne, ale warto się pomęczyć.

AVILIN, bo i pod taką nazwą także możemy spotkać ten środek, to antidotum na wiele dolegliwości. M.in. na: pękające pięty, trudno gojące się rany, żylaki, poparzenia, odmrożenia, odleżyny, stany zapalne dziąseł, hemoroidy, nadżerki ginekologiczne, trądzik. Jest też pomocny przy atopowym zapaleniu skóry, egzemie, łuszczycy a mechanicy, fryzjerzy ci wszyscy, których których dłonie narażone są na szkodliwe substancje, na pewno docenią jego niesamowite właściwości. Można go stosować u niemowląt przy odparzeniach, a karmiące matki mogą nim, z czystym sumieniem, wygoić podrażnione i obolałe sutki (dziecku nic się nie stanie po połknięciu balsamu). W przeciwieństwie do maści sterydowych, balsam nie ma praktycznie żadnych skutków ubocznych. Na opakowaniu jest napisane: brak przeciwwskazań do stosowania, chociaż czytałam, że ostre zapalenie wątroby i żółtaczka mechaniczna mogą być przeciwwskazaniem. O dobroczynnych właściwościach balsamu można poczytać tu: „Balsam Szostakowskiego (Avilin) w dawnej i współczesnej medycynie”.

Na zakwaszenie żołądka możemy zastosować kilka prostych sposobów:

– ocet jabłkowy fermentowany, najlepiej własnej produkcji (4-5 jabłek całych ze skórką i gniazdami nasiennymi pokroić, zalać 2 litrami ciepłej, ale nie gorącej wody. Dodać 2 łyżeczki cukru, 0,5 łyżeczki drożdży. Całość odstawić w ciepłe miejsce na 4-5 dni, po czym odcedzić i płyn odstawić jeszcze na 10-14 dni). Łyżkę takiego octu dodajemy do połowy szklanki wody i wypijamy, 15 min. przed posiłkiem. NIE STOSOWAĆ OCTU SPIRYTUSOWEGO!!!!!!

– woda z cytryną (zamiast octu jabłkowego, możemy zastosować sok z połówki cytryny na szklankę ciepłej wody)

– krople gorzkie żołądkowe – pół szklanki wody z 10-20 kropelkami, może zdziałać cuda.

Dobrze jest także, jeść dużo, własnej produkcji kiszonek (ogórków, kapusty, soku z kwaszonych buraczków czerwonych). Jedzenie powinno być jak najbardziej naturalne, nieprzetworzone. Ograniczajmy słodycze, starajmy się nie popijać w trakcie posiłków (a jeśli już, to kilka łyczków ,zamiast całej szklanki), ale pijmy dużo wody z odrobiną soli Kłodawskiej w przerwach pomiędzy posiłkami, pół godziny przed i około 2 godzin po posiłku.

Jeśli kogoś zainteresował ten temat, a czuje niedosyt, proponuję obejrzeć na YouTube filmik: „UKRYTE TERAPIE przez żołądek do zawału i chorób przewlekłych”, i wiele innych z cennymi radami Jerzego Zięby. Moje, może nieco przydługie „wywody” potwierdza na YouTube dr Michał Mularczyk: „Błędy żywieniowe”, „Trawienie”.

A tak na koniec, nie mogę nazwać powszechnie stosowanych tabletek na nadkwasotę lekami, ponieważ one niczego nie leczą, a jedynie, w dalszej perspektywie, pogłębiają problemy.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *