No nic się nie zmienia…

“No, nic się nie zmienia… od na tyłku siedzenia.” To nie ja wymyśliłam, to Pietrek z “Rancza” – jednego z najzabawniejszych i tak bardzo polskich w swej wymowie seriali telewizyjnych. Tylko tam wiadoma część ciała nazwana była trochę inaczej. Nie mniej wymowa jest ta sama: nie zmienisz niczego, jeśli się nie ruszysz i nie zaczniesz działać. Możemy zmienić to, na co mamy wpływ, bo na dzisiejszą czy wczorajszą pogodę na pewno nikt nic nie poradzi. A skoro nie mamy wpływu – to po co się zadręczać i narzekać. To żadna filozofia,

takie podejście, chociaż… słowo filozofia oznacza umiłowanie mądrości, a rozszerzając i cytując wikipedię: “systematyczne i krytyczne rozważania na temat podstawowych problemów i idei, dążące do poznania ich istoty a także do całościowego poznania świata”. Koniec cytatu. A skoro rozważanie, to warto zajrzeć na stronę o nazwie o tyleż intrygującej, co niezwyczajnej: langustanapalmie, gdzie dominikanin – ojciec Adam Szustak – w sposób genialny w jednym ze swoich filmów z cyklu “SzustaRano” każe nam ruszyć tyłki. A, ma gadane jak mało kto. I to takie gadane, którego słucha się z niegasnącą ciekawością, zadumą, wzruszeniem i z mimowolnie wdrapującym się na usta uśmiechem. A poza tym o sprawach wielkich mówi prosto, zabawnie i bezpośrednio, drapiąc się przy tym po łysym (38 letnim) czole. I choć moje dziecko po odsłuchaniu trzech odcinków powiedziało udając rezygnację: “lekcja religii”, to sam fakt, że je wysłuchało, a nie tylko słyszało jest dla mnie sukcesem.

Zarówno na Szustaka jak i na tę stronę trafiłam całkiem niedawno i zupełnie przypadkiem, ale zaintrygowała mnie: i langusta siedząca na palmie, i tytuły jego kazań (“Uciekająca panna młoda”), konferencji (Iniemamocni), filmów (“Psie miłosierdzie”) oraz publikacje zwane przez autora pisaniną. Może i Was zaciekawi jakiś kawalątek z bogactwa jakie oferuje strona, jeśli zadacie sobie odrobinę trudu, by na nią zawędrować. W zakładce “O mnie” ojciec Adam zamieścił liczniki, które dzisiejszego wieczora mają następujące wskazania:

  • 567 – na tylu łóżkach/podłogach/materacach/ ławkach/trawnikach spałem
  • 306000 km – czyli przebyłem ziemię nogami/autem/samolotem/łodzią/traktorem dookoła jakieś 7 razy
  • 3459 – kazań i konferencji wygłosiłem do tej pory.

Imponujące. A z racji tego, że jutro kolejny dzień ich wskazówki pójdą do przodu, taka jak co rano rusza do przodu wędrowny kaznodzieja (taka o sobie mówi o. Szustak), by wprowadzać w czyn starą dominikańską dewizę, którą obrał za dewizę swojego życia: “Głosić ewangelię wszystkim, wszędzie i na wszelkie sposoby”.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podaj wynik działania * Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.