„Miejmy nadzieję!” – pamięci nauczycieli tajnego nauczania.

Tak mało wiemy o przeszłości. Tej odległej i tej, która wciąż żyje w pamięci świadków. Tej powszechnej – podręcznikowej,
i tej – z niedalekiego podwórka. Całe szczęście, że istnieją pasjonaci (i chwała im za to) „odgruzowujący” wspomnienia o niej
i o ludziach zwyczajnych – niezwyczajnych, których postawy są godne naśladowania i upamiętnienia.
Do grona takich osób społeczność naszej gminy zaliczyła garbowskich członków tajnego nauczania, którzy w latach okupacji hitlerowskiej, mimo ogromnego niebezpieczeństwa i zakazu ze strony najeźdźcy, zapalali „oświaty kaganek” dzieciom i młodzieży garnącej się do nauki.

Miejsce na odsłoniętych 13 września 2015 roku tablicach pamięci znaleźli:

Waleria i Władysław Wach – organizatorzy tajnego nauczania.
Tablica umieszczona na budynku starej szkoły w Garbowie
Nauczyciele tajnego nauczania:
Władysław Wach, Waleria Wach, Marian Gietka, Władysław Jurak, Petronela Kisielewicz,
Stanisław Gietko, Władysław Jędrejek, Helena Tracz, Antonina Filipowicz, Henryk Łazarewicz,
Genowefa Mazur, Bolesław Jarmiński, ks. Andrzej Chlastawy, Jan Słomak, Julia Skórska,
ks. Wojciech Sikora, Stanisław Słomka, Urszula Wec
Tablica umieszczona w Zespole Szkół w Garbowie.

Miejsce dostępne na przestrzeni tablic ludzkiej pamięci (by ulotność nie odniosła triumfu nad trwałością), udało się zapełnić stronicami zapisanymi trwale, oprawionymi, zilustrowanymi i opatrzonymi tytułem oraz autorstwem. Stronice te, to publikacja I.Woźniak i B.Tuszyńskiej – Firlej „Garbowską szkołą się szczycimy. Tajne nauczanie w Garbowie”.

Miejsce na obelisku wydobytych emocji oprawione wzruszeniem, które zgotowali uczestnikom obchodów: świadkowie – uczniowie tamtych dni, dzieci uhonorowanych pedagogów, oraz dzieci i młodzież Zespołu Szkół w Garbowie podczas przedstawienia słowno – muzycznego: bezcenne.

Jednym z elementów akademii ku czci nauczycieli tajnego nauczania była muzyczna interpretacja wiersza Adama Asnyka ” Miejmy nadzieję”, którego treść pozwoliłam sobie zacytować, wplatając weń okruchy wspomnień – relacji absolwentów tajnych kompletów oraz dzieci ówczesnych nauczycieli.

Miejmy nadzieję!… nie tę lichą, marną,
Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,
Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno
Przyszłych poświęceń w duszy bohatera

Miejmy nadzieję!… nie tę chciwą złudzeń,
Ślepego szczęścia płochą zalotnicę,
Lecz tę, co w grobach czeka dnia przebudzeń
I przechowuje oręż i przyłbicę.

„Kiedy gestapowcy zajmowali szkołę na kwatery, lekcje odbywały się, zaś kiedy ich w szkole nie było, zajęcia przeprowadzono normalnie. Wówczas nauczano wszystkich przedmiotów, w tym zakazanej geografii i historii. Nauczanie tych ostatnich wymagało niebywałej ostrożności. Wyglądało to mniej więcej tak: zamykano drzwi prowadzące do wnętrza budynku starej szkoły, jeden z uczniów „kręcił się” przed budynkiem, a drugiej strony boiska patrolowała druga straż. Wtedy dopiero do sali wnosiło się mapy.”

Miejmy odwagę!… nie tę jednodniową,
Co w rozpaczliwym przedsięwzięciu pryska,
Lecz tę, co wiecznie z podniesioną głową
Nie da się zepchnąć z swego stanowiska.

Miejmy odwagę!… nie tę tchnącą szałem,
Która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem
Przeciwne losy stałością zwycięża.

„ Tajne komplety odbywały się jeszcze na terenie majątku Broniewskich u państwa Bieleckich. Potem był punkt u Zylbertów oraz u państwa Wójcików(…).
Trzeba uznać bohaterstwo tych ludzi, którzy mnie uczyli, i tych którzy dali lokal, bo przecież z tego typu działalnością wiązało się ogromne ryzyko. Za to można było pójść albo na Majdanek, albo do Oświęcimia.”

Miejmy pogardę dla wrzekomej sławy
I dla bezprawia potęgi zwodniczej,
Lecz się nie strójmy w płaszcz męczeństwa krwawy
I nie brząkajmy w łańcuch niewolniczy.

Miejmy pogardę dla pychy zwycięskiej
I przyklaskiwać przemocy nie idźmy!
Ale nie wielbmy poniesionej klęski
I ze słabości swojej się nie szczyćmy.

„Było mi ciężko chodzić na tajne nauczanie, bo trzeba było kawałek przejść do domu państwa Bieleckich. Przychodził tam pan Słomak i ja też musiałam się tam dostać. Książki nosiłam w bańce na mleko. Czasami też spacerowali tamtędy Niemcy. Bałam się wtedy o te książki w bańce. Uczyłam się wówczas odwagi. Dzielnie nas prowadzono, ale my też jako dzieci, młodzież przyzwyczailiśmy się do niebezpieczeństwa. Nasi nauczyciele imponowali nam, zachowując spokój.”

Przestańmy własną pieścić się boleścią,
Przestańmy ciągłym lamentem się poić:
Kochać się w skargach jest rzeczą niewieścią,
Mężom przystoi w milczeniu się zbroić…

Lecz nie przestajmy czcić świętości swoje
I przechowywać ideałów czystość;
Do nas należy dać im moc i zbroję,
By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość.

„Ci nauczyciele to byli niezwykli ludzie. W dzisiejszych czasach nie da się pewnie zrozumieć ich postaw – ich poczucia obowiązku. Dopiero z biegiem lat zauważamy, ile im zawdzięczamy.”

pulpit 030 (Kopiowanie)
pulpit 024 (Kopiowanie)
pulpit 018 (Kopiowanie)
pulpit 015 (Kopiowanie)
pulpit 005 (Kopiowanie)
pulpit 003 (Kopiowanie)

1 Odpowiedź

  1. absolwentka 1962 pisze:

    „Garbowską szkołą się szczycimy ” – bardzo odpowiedni tytuł wspomnień dot. mojej Szkoły Podstawowej, w której uczyła zmarła przed 26 lata moja Mamusia. Dodam, że szkoła garbowska była laureatką na szczeblu ogólnokrajowym Społecznego Funduszu Odbudowy Stolicy (SFOS). Działalność tą prowadziła właśnie Petronela Kisielewicz. Szkoła w Garbowie I – nie zapomina o przeszłości – a to daje pewność, że kolejne lata zapiszą się nowymi sukcesami, czego życzę Gronu Pedagogicznemu oraz uczniom! – Maria Kisielewicz-Baczyńska.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *