Festiwal błędów i goli w meczu z liderem
Ci, co zdecydowali się przyjść na stadion w Bogucinie nie mogli narzekać na brak emocji. W tym meczu padło aż dziewięć goli. Zanim piłkarze BKS zalogowali się do gry, goście już w 10 min prowadzili trzema bramkami. Dwie z nich padły po ewidentnych błędach miejscowych obrońców. To spowodowało, że szkoleniowiec ekipy gospodarzy nakazał rozgrzewkę Karolowi Baranowi, by po chwili wprowadzić go do gry w miejsce nienadążającego za akcjami przeciwnika Radosława Adamczyka. Zaraz potem Wojciech Gembka zmniejszył rozmiary porażki, wykorzystując zamieszanie pod bramką rywali. Na parę minut przed przerwą przyjezdni podwyższyli wynik, pokonując Andrzeja Wójcika strzałem ze środka, zza linii pola karnego. W tym momencie wydawało się, że Bogucin nie będzie już w stanie podnieść się z kolan, ale ostra reprymenda w szatni zrobiła swoje.
Na drugą połowę miejscowi wyszli bardziej zmotywowani i z minuty na minutę osiągali coraz wyraźniejszą przewagę nad liderem z Konopnicy. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 57 min Maciej Bukowski popisał się rzadkiej urody „rogalem” w samo okienko bramki, a kwadrans później Paweł Kostrzewski, równie ładnym strzałem z 20 metrów nie dał szans na obronę bramkarzowi gości. Doskonałe sytuacje do zdobycia gola mieli również Robert Drozd i Gembka, jednak w obydwu przypadkach zabrakło odrobinę szczęścia w wykończeniu akcji. Kiedy nadzieja na dobry wynik odżyła na dobre w sercach bogucinian, zostali oni dwukrotnie skarceni przez przyjezdnych, którzy bezlitośnie wykorzystali szkolne błędy obrońców BKS w końcówce spotkania, zamieniając je na kolejne bramki.
Bogucin tego meczu nie musiał przegrać. O porażce zdecydowały przede wszystkim dwie rzeczy – przespany początek spotkania oraz dziurawa, jak ser szwajcarski obrona, będąca w dużej mierze wynikiem absencji kontuzjowanego Piotra Kwiatkowskiego, dyrygenta linii defensywnej.
BKS Bogucin – Sokół Konopnica 3:6 (1:4)
Bramki dla BKS: Gembka (20), Bukowski (57), Kostrzewski (81)
BKS Bogucin: Wójcik – Adamczyk (20 Baran), Domonik, Włodowski (46 Firlej), Kostrzewski – Milcz, Bednara, Bukowski, Dados – Sadowski (46 Drozd – Gembka
Sędziował: Roskal
To, co nie udało się seniorom, stało się dziełem ich młodszych kolegów. W meczu juniorów z drużyną Garbarni Kurów piłkarze BKS zgarnęli na własnym obiekcie komplet punktów. Miejscowi od początku kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku i po kwadransie gry wyszli na prowadzenie, kiedy to piłkę odbitą przez bramkarza po strzale Konrada Sadowskiego przejął Grzegorz Czarkowski i skierował ją do siatki gości. Szybko strzelony gol uśpił nieco poczynania piłkarzy, wprowadzając chaos w formacji defensywnej, co skrzętnie wykorzystali rywale, doprowadzając w 25 min do wyrównania. 10 min później BKS odpowiedział celnym trafieniem Sadowskiego z 16 metra po długim słupku. 20 min po zmianie stron znowu dał znać o sobie najlepszy snajper w ekipie gospodarzy – Grzegorz Czarkowski. Najpierw sprytnie wymanewrował obrońcę, by następnie w sytuacji sam na sam z bramkarzem Garbarni zmusić go do kapitulacji. W 70 min przyjezdni mogli zniwelować rozmiary porażki, ale nie wykorzystali rzutu karnego, po faulu Karola Pawłowskiego. W przekroju całego spotkania dużo lepiej zaprezentowali się podopieczni Pawła Rozwadowskiego, którzy konsekwentnie realizowali jego założenia taktyczne.
BKS Bogucin – Garbarnia Kurów 3:1 (2:1)
Bramki dla BKS: Czarkowski (10, 60), Sadowski (35)
BKS Bogucin: Sedzielewski – Ostański, Jan Rozwadowski, W, Zbytnik, Pawłowski, Jakub Rozwadowski (40 Trepka), Uhruski, K. Zbytnik, Kowalczyk, Czarkowski, Sadowski (40 Firlej)







