Opowiem Wam…..
Opowiem Wam o niedzielnym dniu przepełnionym słońcem.
Opowiem, dlaczego warto o nim pamiętać. Opowiem o 6 lipca 2014 roku, kiedy to Bogucin uczcił pamięć ofiar pacyfikacji Kolonii Las Boguciński w 70 rocznicę tragicznych wydarzeń. Tym tragiczniejszych, że dziejących się w przeddzień zakończenia II wojny światowej – 9 lipca 1944 roku.
Opowiem o Mszy Świętej sprawowanej w miejscowej parafii w intencji pomordowanych mieszkańców i o tym co działo się później.
Opowiem o kamieniu, na którym jak wyrzut sumienia wyryte są inicjały tych, którym nie dane było przeżyć. Może jedno z ziarenek piasku, które współistnieje w jego wnętrzu pamięta historię tamtych dni. Opowiem o rozmowie z kamieniem, której nie było – pukam do drzwi kamienia… . Odpowiada mi cisza. Może bardziej wymowna niż słowa?
Opowiem o głosie trąbki, której przejmujące tony zdają się krzyczeć : „Nigdy więcej!” Opowiem o dzieciach i młodzieży, którzy w akcie „niezapomnienia” ofiarowali róże dla każdej z ofiar. Wręczyli je : Zofii, Józefowi, Mariannie, Bolesławowi, Marii, Ewie, Teresie, Mariannie, Zofii, Janinie, Danucie, Tadeuszowi, Helenie, Stefanii, Marii, Kazimierzowi, Józefowi i Marii.
Opowiem o wierszach i słowach, które tam padły. Padły niczym strzały podczas pacyfikacji. Padły, aby pamięć o tamtym czasie pozostała.
Opowiem o powinności wobec historii, z której w sposób nie dający się z niczym porównać, wywiązała się grupa młodzieży, skupiona wokół projektu „Moje miejsce-mój czas”. Opowiem o Patrycji, Weronice, Kamilu, Patryku, Oli, Kamili, Justynie, Ilonie, Krzysztofie, Dominice, Joli, Arku, Robercie, Jacku, Kamili i ich „poganiaczu” – Jadzi. Opowiem o tym, że bez kilometrów ich wytężonej pracy bylibyśmy ubożsi o kilka znaczących kart bogucinskich dziejów. Bylibyśmy ubożsi o to wzruszenie, które nieodmiennie towarzyszy takim chwilom.
Opowiem….. . Nie, nic już więcej nie opowiem. Niech fotografie, relacje świadków, publikacja „Bogucin 9 lipiec ’44 i inne historie” napiszą swoją opowieść.
Agnieszka Szymańska
„W NASZEJ PAMIĘCI”
Przychodzi ten dzień, co rok pamiętany,
który wyzwala myśli najskrytsze.
Chwil dawnych, minionych, niezapomnianych,
tych, które miały tu miejsce.
Sięgamy pamięcią do tych lat minionych,
przywraca obraz tamtych to dziejów.
Tych wszystkich ludzi, wieś naszą płonącą,
tych wszystkich ludzi, tych pomordowanych.
Dzisiaj stoimy nad tym kamieniem,
w sercu i duszy uczucia się kłębią.
I łza wzruszenia do oka się ciśnie,
z wielkim szacunkiem i smutku głębią.
I nie możemy zapomnieć o tym,
ten kamień będzie nam przypominał.
Przywracał w pamięci dzień ten okrutny,
gdzie anioł śmierci swe skrzydła rozwijał.
Cóż pozostaje tym wszystkim bratańcom,
jak tylko szacunkiem darzyć to miejsce.
Cóż pozostaje nam, tej wsi mieszkańcom,
zawsze pamiętać co miało tu miejsce.
Autor: AK

