Z pamiętnika „Bogutek”: wakacyjny Janów Lubelski
Koniec roku szkolnego oznacza zawieszenie na dwa miesiące większości zajęć. I tych uczniowskich, i tych pozalekcyjnych. Ale nie dla wszystkich, bo przecież prawdziwi społecznicy wakacji nie mają. Takimi prawdziwymi społecznikami w wydaniu dziecięco -młodzieżowym są członkowie Dziecięcego Zespołu Tańca Ludowego „Bogutki”, którzy nawet na zasłużonym wypoczynku uczestniczą w zajęciach śpiewno-tanecznych – ćwicząc kroki i piosenki na zbilżające się Dożynki oraz manualnych- kompletując korale do strojów ludowych, w których występują.
Witaj przygodo!
A wszystko to, z przewagą czasu przeznaczonego na beztroską rekreację, zwiedzanie i dobrą zabawę wydarzyło się podczas naszego lipcowego wyjazdu. W dniach 10-13 lipca „ekipa” „Bogutek” rozgościła się w Janowie Lubelskim i jego okolicach. Cztery dni wakacyjnych przygód i przeciekawych wydarzeń przeplatanych deszczowo-słoneczną aurą (co nikomu nie zepsuło humoru) minęły nam zbyt szybko. Ale co przeżyliśmy – zapisaliśmy w sercach i pamięci. Może nie wszystko, ale te najpiękniejsze i najzabawniejsze chwile zostaną z nami na długo.
Te najciekawsze chwile przedstawiamy w telegraficznym i fotograficznym skrócie w poniższej relacji, gorąco zachęcając do odwiedzenia Janowa Lubelskiego, tajemniczych Lasów Janowskich oraz urokliwych zakątków Puszczy Solskiej.
Dzień pierwszy – piątek 10 lipiec
Nasza letnia przygoda rozpoczęła się w Bogucinie, skąd pełni energii ruszyliśmy w stronę Janowa Lubelskiego. Zanim dotarliśmy do bazy, zrobiliśmy dwa niezwykłe przystanki w miejscowości Szklarnia. Najpierw odwiedziliśmy Szkołę Suki Biłgorajskiej, by posłuchać opowieści o lokalnych tradycjach muzycznych, a chwilę karmiliśmy marchewką sympatyczne konie w Ostoi Konika Biłgorajskiego.
Docelowym punktem podróży był Ośrodek Wypoczynkowy „Almatur” – urokliwie położony wśród strzelistych sosen. Szybko okazało się, że to miejsce ma swój wyjątkowy klimat, a jego sercem była pyszna, domowa stołówkowa kuchnia. Życzliwe spojrzenia i ciepłe słowa pań „z okienka” były tam bez wątpienia najsmaczniejszą przyprawą do każdego posiłku!
Popołudnie upłynęło nam na szaleństwach w Parku Kreatywnym, z głaskaniem kóz, pływaniem w basenie z kulkami, zjeżdżaniem z wysokości oraz na zaciętych grach i zabawach – ruch opanował boisko, plac zabaw i świetlicę. Po powrocie do ośrodka przyszedł czas na muzykę: zajęcia śpiewno-taneczne rozgrzały nas przed głównym punktem programu. Pierwszy dzień zwieńczyliśmy hucznym wieczorkiem urodzinowym, śpiewając 100 lat Pani Jadzi, świętującej okrągłą rocznice urodzin; każąc jej dmuchać świeczki na torcie i bawiąc się w rytm przeróżnych piosenek! Wyjątkowym prezentem urodzinowym był obraz namalowany przez naszą „Bogutkową” nastolatkę ze 'starszej” grupy – Lenę. Pomysłodawczyni powstania bogutkowego zespołu dostała też skarbonkę – niespodziankę z przeznaczeniem na uzbierane w ciągu roku zaskórniaki (docelowo 10 000 zł) – NA MARZENIA!
Dzień drugi – sobota 11 lipiec
Sobotę zdominowały niecodzienne emocje i wyzwania! Naszym głównym celem stał się Park Rekreacji ZOOM Natury, gdzie najmłodsi i ci nieco starsi testowali swoją wytrzymałość i oswajali lęk w parku linowym – ogromne brawa za odwagę dla wszystkich, którzy ruszyli na podbój wysokości! Po sporej dawce adrenaliny przyszedł czas na pobudzenie zmysłów i ciekawości w Ogrodzie Edukacyjno-Muzycznym oraz nowoczesnym Laboratorium Wiedzy. Mało wrażeń? Śmiałkowie zaliczyli jeszcze wspinaczkę na punkt widokowy nad Zalewem Janowskim zwanym Wieżą Mocy, a ci – spragnieni mokrej zabawy – pluskali się w w jego przybrzeżnych wodach, tworzyli piaskowe budowle, odpoczywali w promieniach słonecznych.
Po powrocie do ośrodka nie było miejsca na nudę – plac zabaw i świetlica znów zatętniły życiem podczas naszych gier i zabaw, a popołudniowe zajęcia śpiewno-taneczne wzmogły apatyt na ogniskowe smakołyki: cieplutkie cebularze (pałaszowane również przez dzieci, które twierdziły, że nie lubią cebuli), pyszne kiełbaski i chleb pieczony na ruszcie.
Kolejny dzień pełen wrażeń zakończył się wraz z nastaniem gwieździstej nocy.
Dzień trzeci – niedziela 12 lipiec
Dzień rozpoczęliśmy w wyjątkowym stylu! Wskoczyliśmy do kolejki turystycznej, która zabrała nas prosto na Mszę świętą do zabytkowego Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej i Różańcowej. Piękna barokowa świątynia wybudowana w miejscu dawnych objawień maryjnych zrobiła na nas wrażenie, tym większe, że celebrans serdecznie pozdrowił i pobłogosławił naszą „Bogutkową” ekipę.
Po duchowym poranku przyszedł czas na coś dla ciała, dlatego (nadal kolejką) udaliśmy się na janowski deptak do kultowego miejsca – lodziarni „Lody Tradycyjne” na przepyszne rzemieślnicze lody produkowane według wielopokoleniowej receptury. Sponsorem smakołyków była nasza nieoceniona Jubilatka.
Kolejny przystanek? Magiczne miejsce – historyczna Kapliczka na Uroczysku Kruczek, głęboko ukryta wśród drzew. Następny niedzielny punkt programu – podbój Janowskich Lasów terenowym samochodem. To była godzinna, niezapomniana, dynamiczna jazda z podskokami po bezdrożach, leśnych błotach i piachach, która dostarczyła wszystkim sporej dawki adrenaliny i uśmiechu!
Mniejsi bywalcy cieszyli się z odwiedzin rodziców, którzy trzymali ich mocno, by nie fruwali po wnętrzu auta!
Dalsza część dnia upłynęła pod znakiem integracji wokół Ośrodka Almatur oraz popołudniowym spacerze nad Janowski Zalew. Wieczorem spotkaliśmy się w świetlicy na zajęciach manualnych, by skompletować korale do naszych ludowych strojów. W tych koralach „Bogutki’ zatańczą podczas tegorocznych dożynek.
Dzień czwarty – poniedziałek 13 lipiec
Nasz aktywny poniedziałek rozpoczęliśmy od śniadania i a po nim – śpiewnym podziękowaniem dla Pań kucharek z ośrodka Almatur, za przygotowanie pysznych dań podczas naszego pobytu. Posileni – powędrowaliśmy lasem i brzegiem Zalewu prosto do Nadleśnictwa Janów Lubelski. Naszym celem był nowoczesny Ośrodek Edukacji Ekologicznej, gdzie czekała na nas fascynująca, interaktywna wystawa przyrodnicza. Nasza przewodniczka, pani Małgorzata Sowa w ciekawy sposób opowiedziała nam o sekretach lokalnej fauny i flory. Zwłaszcza opowieść o żubrach, kunach i złodziejach drzew wzbudziła żywą ciekawość.
Kilka chwil późnej przenieśliśmy się w czasie! Tuż obok siedziby Nadleśnictwa odwiedziliśmy zabytkowy Skansen Leśnej Kolejki Wąskotorowej. Historyczne parowozy i wagony, które dawniej przemierzały te lasy, stały się idealnym tłem do plenerowej sesji zdjęciowej.
Po sesji, znów się przenieśliśmy, ale tym razem na własnych nogach do Ośrodka Almatur, by już spakowani, wyruszyć prosto w stronę unikalnej wsi garncarskiej. Zawitaliśmy w progi Zagrody Garncarskiej w Łążku Garncarskim, którą prowadzi prawdziwy mistrz i strażnik tradycji – P. Adam Żelazko.
To był absolutnie niezapomniany pobyt! Każdy z nas miał okazję zakasać rękawy i własnoręcznie, od podstaw, ulepić z gliny swoje własne naczynie. Praca na kołach garncarskich i dotyk prawdziwej, plastycznej gliny dały nam mnóstwo satysfakcji oraz śmiechu. Nasze autorskie dzieła będą najlepszą pamiątką z tej wyprawy!
Ale to już później, bo zaraz po przybyciu, opiekunowie – poganiani przez gospodarza – wskoczyli w stroje i różnobarwne peruki, z instrumentami w ręku – dali popis podczas szalonego występu wokalno-muzycznego!
Chwilę później mikrofony przejęły dzieci i młodzież bawiąc się przy karaoke.
W Zagrodzie, oprócz glinianych i scenicznych wariacji, „Bogutki” mogły hasać po rozległym terenie: grając w piłkę czy tenisa, korzystając z huśtawek, piaskownicy, zjeżdżalni i innych atrakcji na świeżym powietrzu. Żal było odjeżdżać z tak gościnnych i niecodziennych progów!
Duch przygody!
Elementem, który zasługuje na szczególne podkreślenie, była niesamowita postawa najmłodszych uczestników. Z ogromnym podziwem oraz wzruszeniem obserwowaliśmy, jak dzielnie znosiły kilkudniową rozłąkę z rodzicami. Warto wspomnieć, że dla niektórych z nich, będących jeszcze w wieku przedszkolnym, była to pierwsza tak długa wyprawa bez mamy i taty.
Niewątpliwie wyjazd ten stał się dla grupy maluchów (starszaków też!) elementem życiowej szkoły, choć w wakacje niechętnie uczniowie myślą o szkole. Wyjazd, swoim charakterem przypominał dawne wakacyjne kolonie, ze stołówką i spaniem w kilkuosobowych kwaterach. Pobyty takie uczyły samodzielności, ale przede wszystkim kształtowały młode charaktery, hartowały ducha i budowały niezłomność od najmłodszych lat. Czy w „Bogutkach” coś z owych założeń zostanie, czas pokaże.
Nie mniej, dzieci udowodniły, że choć są jeszcze małe, drzemie w nich ogromna siła i prawdziwy duch przygody.
A młodzież – czyli grupa starsza – zachowali się jak trzeba!
Życzylibyśmy sobie i naszym 'Bogutkom” więcej tak sympatycznych wypraw!


























































