Nie zapominajmy o tragedii sprzed lat
Niedzielne przedpołudnie na początku lipca zawsze gromadzi ludzi w Bogucinie na chwilę zadumy. Tak też było w niedzielę 5 lipca 2026r. Najpierw msza w kościele Przemienienia Pańskiego w Garbowie, zamawiana co roku przez Jadwigę Flisiak. Ku pamięci ofiar pacyfikacji Kolonii Lasek Boguciński w dniu 9 lipca 1944 roku.
Zginęło wtedy 18 osób. Ktoś może powiedzieć, że to niewiele. Wystarczy jednak przeczytać umieszczone na pamiątkowym kamieniu nazwiska i wiek ofiar by zrozumieć rozmiar tragedii. Dorośli i dzieci, rodziny. Niewinni ludzie, przypadkowe osoby zabite w odwecie za przeprowadzony w pobliżu zamach na oficera niemieckiego. Zamach nieudolny i niepotrzebnie narażający miejscową ludność. W przededniu wyzwolenia tego obszaru spod okupacji niemieckiej.
Przy kamieniu i krzyżu spotykają się co roku w lipcu ludzie. Raz mniej, raz więcej. To czas na wspomnienie i przypomnienie. To nasza historia. Historia Bogucina, miejsca, gdzie żyjemy. I nie chodzi o to by rozpamiętywać, lecz pamiętać. Po to tam idziemy. Nie możemy pozwolić na to, by z czasem zatarła się w pamięci mieszkańców Bogucina tamta tragedia. Chociaż jest z tym co raz trudniej. Ludzie zapominają, czasem nie chcą pamiętać, czasem po prostu im to umyka. Usprawiedliwień mnóstwo.
Dzieci i młodzież potrzebują wzorców postępowania i przypominania o powinnościach. Bo są jeszcze niedojrzali. A dorośli? Czy co roku specjalnie zapraszać trzeba na tę chwilkę pod pomnik i krzyż? Wielu osób w tym roku zabrakło…



