Kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa
Takie hasło spotkać można niejednokrotnie czy to w słowie mówionym czy też pisanym. Jak to właściwie jest?
O pomyłkę nietrudno
Różnicom anatomicznym zaprzeczyć nie można. Poza skrajnymi przypadkami nagich osobników można od razu zakwalifikować do odpowiedniej grupy. Ale nago nie chodzimy. Wielowarstwowość okryć i różnorodność strojów nie pozwala jednoznacznie ocenić płci osobnika. Do tego jeszcze fryzura, makijaż mogą być mylące. Nawet głos. To jedna część procesu weryfikacji. Potem mamy jeszcze do przeanalizowania ruchy, odruchy i zachowanie. Tak wiele składników ważnych jest do wyciągnięcia wniosków, że o pomyłkę nietrudno.
„Samookreśleniowe” zamieszanie
Właściwym wydaje się bezpośrednie zadanie pytania: Kim jesteś? Niestety przesadna poprawność polityczna wprowadziła zamieszanie w samookreśleniu. Sami namnożyliśmy problemy nie chcąc przypadkiem kogoś urazić. Na wszelki wypadek wymyślono więc jakieś dziwne płcie pośrednie. Mające ponoć pomóc w identyfikacji. Tylko komu? Dzieciom nieznającym świata ani siebie? Młodzieży od wieków buntującej się przeciw rodzicom? Zagubionym, samotnym ludziom? Chorym? Jak wtedy wygląda i funkcjonuje świat bez żadnych granic?
Osobną sprawą jest wybór partnera. Każdy ma prawo kochać po swojemu. Tylko kwestia obnoszenia się z uczuciami publicznie jest dla mnie nie do przyjęcia. Pary obściskujące się na ulicy są niestosowne bez względu na skład owej pary.
Wenus i Mars
Mężczyzna i kobieta różnią się od siebie. Nie tylko zewnętrznie, fizjologicznie, ale i duchowo. Inne podejście do tego samego problemu wybitnie to pokazuje. Nie raz robiono takie eksperymenty. Wnioski są takie, że inaczej patrzymy na świat, inne drogi rozwiązań obieramy. I żadne nie jest niewłaściwe, każde dochodzi do rozwiązania.
Zwykło się uważać, że kobiety podchodzą do życia emocjonalnie, że dla nich ważne są relacje. To wynika po części z roli, jaką odgrywały w swoich małych społecznościach przez tysiące lat. Ich zadaniem była opieka nad potomstwem, starszymi, domem. Dlatego też rozwinęły się w nich określone predyspozycje. To przede wszystkim wielozadaniowość. Nie da się zająć każdą z tych stref życia oddzielnie, po kolei. Jednocześnie trzeba ogarnąć wiele tematów, logistycznie opanować różne zagadnienia życia codziennego. I zrobić to wszystko co trzeba z uwagą na nastroje członków rodziny. Złe emocje utrudniają życie wszystkim dookoła, a problemów każdy chciałby uniknąć.
Mężczyźni skupieni są na celu. Gdy jeden zostanie osiągnięty, wówczas można skupić się na następnym. Odhaczone – zabieramy się do dalszej pracy. Praca ma przynieść określony skutek. Dom, pożywienie, środki niezbędne do życia. Wyzwania życiowe podzielone są na odcinki, z których każdy może funkcjonować samodzielnie, bez związku z poprzednim i następnym,
Do tak różnych zadań potrzebne są odmienne umiejętności. Mózg człowieka, jak wielki komputer sterujący, rozwija obszary niezbędne do wykonywania określonych prac. W toku ewolucji osobniczej zróżnicowały się więc funkcjonalności mózgowe kobiet i mężczyzn. Wszystko w zgodzie z naturą. Otrzymujemy to, czego nam potrzeba, odrzucamy zbędny balast.
Mężczyźni pracują na określonych odcinkach z wymiernymi efektami, podczas gdy praca kobiet rozmywa się w czasie i przestrzeni. Ale wzajemnie się uzupełniają. Tylko razem potrafią stworzyć spójną całość. Są sobie niezbędni, są od siebie zależni, są do siebie dopasowani. Jak dwie połówki tego samego jabłka. Tak to Mars i Wenus w końcu kołują po jednej orbicie.

