Mój pierwszy SMAL

W tym roku byłam na SMAL-u po raz pierwszy i jestem pewna, że nie był to mój jedyny taki wyjazd. Wybrałam się na niego z dwiema przyjaciółkami. Gdy przyjechałyśmy, osoby z recepcji czekały już na nas i po rejestracji otrzymałyśmy plecaki z różnymi akcesoriami m.in.: płaszczem przeciwdeszczowym oraz “silikonką”.

 

Dzień pierwszy

Po wejściu na pole namiotowe dwóch miłych chłopaków z grupy logistycznej pomogło nam wybrać miejsce oraz rozstawić namiot. Następnie zapoznaliśmy się ze wszystkimi uczestnikami, wolontariuszami i organizatorami. Konferencje głosił dla nas Dominikanin Tomasz Nowak, który wspaniale opowiadał o swoim życiu i o Bogu.
Podczas pierwszego dnia zorganizowano koncert zespołu niemaGOtu, na którym śpiewaliśmy razem piosenki oraz razem uwielbialiśmy Boga. Po wydarzeniu można było nabyć m.in. płyty zespołu oraz zrobić sobie zdjęcie z artystami. Każdego dnia wędrowaliśmy do domu Sióstr Salezjanek, gdzie na świeżym powietrzu odbywały się spotkania w grupach. Rozmawialiśmy o objawieniach, wspólnie modliliśmy się, ale także organizowaliśmy różne zabawy. Pierwszego dnia Mszę Świętą odprawił Arcybiskup Stanisław Budzik. Natomiast Biskup Adam Bab był z nami codziennie i można było z nim porozmawiać oraz zjeść wspólnie śniadanie, obiad czy kolację. Obiady były bardzo dobre, każdy mógł znaleźć coś dla siebie.

Dzień drugi 

Pod koniec drugiego dnia wybraliśmy się na drogę krzyżową ulicami Garbowa. Był to niezwykły czas, podczas którego można było nieść na ramionach krzyż. Codziennie około południa mieliśmy czas na boską zabawę. Tańczyliśmy, śpiewaliśmy i rozmawialiśmy z księdzem Przemkiem Ruszniakiem.

Dzień trzeci 

Trzeciego dnia odbywały się warsztaty. Każdy mógł wybrać temat warsztatu, który mu odpowiadał najbardziej. Ja wybrałam temat: “Co mówi świat, a co mówi Bóg”. Były to bardzo ciekawe zajęcia. Moją grupę prowadził ksiądz Krzysztof Krzaczek razem z dwoma animatorami. Wieczorem była możliwość spowiedzi, a tuż po niej uwielbienie. Prowadził je ksiądz Przemek. Były to wspaniałe chwile podczas których mogliśmy adorować Jezusa śpiewając i tańcząc.

Dzień czwarty

W niedzielę do naszej parafii przybyły symbole Światowych Dni Młodzieży (krzyż i ikona Matki Bożej Salus Populi Romani). Biskup Adam opowiedział nam o ich historii oraz zaprosił na scenę kilka osób związanych ze ŚDM. Jedna z nich mówiła do nas po angielsku, więc był też moment na sprawdzenie swojej znajomości tego języka. SMAL zakończyliśmy obiadem i potem uczestnicy zaczęli się zbierać i składać namioty.
Uważam, że SMAL był idealnie zorganizowany. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie, spędzić czas ze swoimi przyjaciółmi i z Panem Bogiem oraz zawrzeć nowe znajomości i przyjaźnie. Spędziłam go wyjątkowo, z trzema osobami, które zawsze przy mnie były i mnie wspierały. Wybieram się na SMAL w następnym roku, ponieważ jest to niesamowity czas, kiedy możemy pojednać się z Bogiem i z ludźmi.

Fot. Smal Lublin