Pojawia się i znika

Odkąd, kilkanaście lat temu boćki uwiły sobie gniazdo na jednym ze słupów w Bogucinie, odtąd rok w rok, od marca do sierpnia, widać i słychać było ich obecność.
Zwłaszcza, dalekim echem, o różnych porach dnia niósł się po okolicznych polach, łąkach i domostwach charakterystyczny klekot.

Czasowy lokator

Wydawać by się mogło, że w  tym roku, gniazdo pozostaje puste. Przyglądając się z bliska, dostrzec można, że porasta zielskiem. Trawa to czy młode zboże – trudno odgadnąć. Być może zagadka rozstrzygnie się, kiedy czas żniw nastanie i z wysoka powiewać będą zbożowe kłosy.
Ale czy na pewno w gnieździe nie ma lokatorów? Na stałe – nie ma ale na przestrzeni kilku tygodniu, od czasu do czasu, coś się w gnieździe porusza. Nadzieja na bociani powrót pojawiła się w Wielki Piątek, kiedy to nad słonecznym bogucińskim niebem załopotały pojedyncze czarno-białe skrzydła i w gnieździe dało się dojrzeć sylwetkę ptaka. Niestety, już wieczorem w Wielką Sobotę “miejscówka” znów wypełniła się nieobecnością. Bocian pojawił się jeszcze trzy razy. Najpierw sam – w pewien deszczowy, zasnuty narzutą z granatowo – popielatych chmur, kwietniowy czwartek. Po raz kolejny – z drugą połową, w otuloną słonecznymi promieniami słońca, wyjątkowo ciepłą majową niedzielę. I tak, jak bociania para, niespodziewanie się zjawiła, tak – równie szybko, bo już dnia następnego – nie zostało po niej śladu. Czy zatrzymali się by odpocząć przed lotem do swojej polskiej siedziby, czy przylecieli z sąsiedniej okolicy na łowy – nie wiadomo.

Do trzech razy szuka?

W każdym razie, aż do wigilii Bożego Ciała Bogucin pozostawał bez skrzydlatych przybyszów z dalekich afrykańskich stron. I wszystko, aż do wspomnianego dnia, wskazywało na fakt, że taki rzeczy stan nie ulegnie zmianie i ani Balbina, ani Ptyś w tym roku nie zawitają do Bogucina. Nie mniej od kilku dni bocian w gnieździe jest a raczej pojawia się i znika. Czy Ptyś to czy Balbina, czy zupełnie inny osobnik – niech odpowiedź podsunie wyobraźnia. A na jak długo zostanie tym razem – czas pokaże.

Przylecą za rok 

Miłośnikom spragnionych stałego widoku bocianich sylwetek górujących na wysokich siedliskach polecamy rowerową wędrówkę po okolicznych miejscowościach. Nie zawiedzie się ten, kto wybierze się na Wysokie, Karolin czy Osówkę.
A nam pozostaje mieć nadzieję, że na przyszłoroczne Zwiastowanie i w naszej rodzimej wiosce, zgodnie z ludowym przysłowiem, bocian na gnieździe stanie. I nie jeden, lecz para. I nie na chwilę lecz na cały sezon.