Palmowa znów z palmami

W ubiegłym roku tradycyjna procesja Niedzieli Palmowej, ze względu na pandemię, nie odbyła się. W miejscu, gdzie świątynię zdobiły palmy powiało pustką, ponieważ przy ołtarzu tkwiła jedna samotna z Bogucina. Dzisiaj było zupełnie inaczej.

Mniej licznie ale obecni

Choć nie tak licznie jak w latach poprzednich, po roku absencji, i na procesji i w kościele zaroiło się od kolorowych, mniejszych i większych arcydzieł. Te całkiem duże tworzone specjalnie na Niedzielę Męki Pańskiej przez członkinie kół gospodyń wiejskich górowały nad tymi gabarytowo mniejszymi różnorodnością w kształtach i barwie kwiatów. Jednak wszystkie prezentowały się pięknie, nie tylko dlatego, że ich uroda cieszyła oko lecz przede wszystkim, dlatego, że stworzone zostały na chwałę Najwyższego.

W tym roku dwie

W tym roku  członkinie Koła Gospodyń z naszej wioski stworzyły dwa palmowe rękodzieła. W jednym i drugim królują  “wydziergane” z krepiny kwiaty piwonii ubrane w delikatne barwy błękitu, różu i kremu. Między rzędami ich płatków wąskim przesmykiem na jednej z palm spływają z góry na dół główki szafirowych krokusów a na drugiej pysznią się purpurowe pąki budzących się do życia malw. Między kwiatami, łezkami drobnych listów zielenią się gałązki bukszpanu. Wierzchołek stanowią pióropusze z suszonych traw, trzciny oraz wierzbowe gałązki obsypane wiosennymi baziami. Dzieło umocowane jest na prostej bambusowej tyczce, której zakończenie stanowi rękojeść opleciona w białą szatę bibuły z dekoracyjnym pierścieniem falbanki.

Pozostaje mieć nadzieję, że tradycja robienia palm przez ludowe twórczynie będzie nadal kontynuowania i żadna plaga egipska jej nie zaprzepaści.
Fotografie z uroczystości: Hubert Bieniek