Patriotyzm po polsku

Co roku patrzyliśmy na biało czerwony pochód 11-go listopada. Na początku w sercu rosła duma. Ludzie, transparenty, flagi, orły. Świętowaliśmy uroczyście i dostojnie. Było pięknie. 

Narodowe Święto Niepodległości.

Jednak wszystko zmieniało się w niesmak i złość, bo przy spokojnie maszerujących pojawiał się dym, petardy, race, krzyki, przepychanki. Po co? Dlaczego? Bo banda chłystków ma ochotę na rozróbę. Kibole zwęszyli szansę na rozrywkę dla siebie, taką na swoim poziomie. Chcą bijatyki i mają. Zamiast radości i dumy społeczeństwa – strach i żal. Orzeł podeptany, flaga porwana. Czy to jest wyraz umiłowania ojczyzny i szacunku dla symboli narodowych?

Narodowcy w obronie kościołów

Mobilizacja potrzebna, bo będą ataki na kościoły! Krzyki, twarze wykrzywione złością i pałki w rękach. Wszyscy na pozycje! Do boju! Tylko, że atak nie nadciąga. Nikt nie nawołuje do szturmu na mury świątyń. Nikt nie napada. Kilka epizodycznych wybryków chuligańskich nie rozpętało wojny domowej. Ale pełne buty wypowiedzi przekonanych o swojej prawości jednostek pozostają w pamięci. W mroku zacietrzewienia zapominają o słowach zawartych w Piśmie Świętym : „Zło – dobrem zwyciężaj”, „ Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie”, „Miłuj bliźniego swego jak siebie samego” .

„Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina…”

Tak nierealnie teraz brzmią słowa piosenki. Podziały królują w każdej dziedzinie życia. Polska A i Polska B. Biali, czarni, tęczowi, za mało wykształceni, wykształciuchy, robole, miastowi, wsiowi, sportowcy, umysłowi, biznesmeni, politycy… Wymieniać można długo. Poprawnie albo obraźliwie. Grupy zamykają swe szeregi przed inwazją tych „innych”, a w domyśle – gorszych. Może tak zacząć klonowanie? Rozmowa z samym sobą nie byłaby wtedy szaleństwem.

Emigracja

Wyjeżdżają młodzi i starsi. W poszukiwaniu lepszej pracy, lepszego miejsca do życia. Czasem znajdują, czasem nie. Rodaków można spotkać wszędzie. Często jednak spotkanie nie przebiega tak, jak byśmy chcieli. Polak Polakowi staje się wilkiem za granicą. Zamiast podać sobie ręce w potrzebie, pokazują plecy lub wręcz spychają na pobocze. Gdzie solidarność? Znika, gdy na horyzoncie pojawią się pieniądze.

Bóg, Honor i Ojczyzna

Ogromny jest ciężar sztandaru z takim hasłem. Nie wszyscy mogą go unieść. Bóg jest jeden, dla wszystkich taki sam, wszystkim tak samo dostępny. Ojczyzna jest jedna, ta sama dla wszystkich Polaków, wszyscy są jej równoprawnymi obywatelami. Honor też jest dla wszystkich, każdy może postępować godnie. Proste i skomplikowane zarazem. Bo łatwiej iść na skróty i troszczyć się tylko o siebie.

Jak żyć?

Trzeba chcieć żyć według uczciwych zasad. Trzeba patrzeć dalej niż na własne podwórko, myśleć nie tylko o dzisiejszym dniu, szanować innych i być gotowym do pomocy. Pokora i empatia to podstawa egzystencji. Na nic pycha i buta! Wystarczy spojrzeć na karty historii by zobaczyć do czego prowadzą. Uczyć się na błędach własnych i cudzych – wyciągać wnioski.

Być patriotą, być Polakiem czasem jest naprawdę trudno. Ten trud jednak się opłaci. Nam i naszym dzieciom. Jeszcze będzie normalnie. Kiedyś. Wiara, nadzieja i miłość.