Wszyscy mamy problem

Ludzie podróżują szybko po całym świecie, zabierając ze sobą bagaż. Ten widoczny i ten niewidoczny. I właśnie tym niewidocznym często dzielą się bez pytania o zgodę obdarowywanych, często nieświadomie. Wiadomo, choroba nie wybiera. Wirus rozprzestrzenia się szybko po całym świecie. Jedni chorują, inni tylko przenoszą bakcyla dalej.

Kwarantanna i rozsądek

I właśnie o tę świadomość trzeba zadbać. Kwarantanna ma chronić nie tyle osobę odizolowaną, co całą resztę społeczeństwa narażoną na kontakt z nim. To nie jest żadna dyskryminacja ani złośliwe utrudnianie życia. To jest właśnie ochrona życia. Zalecenie ograniczenia kontaktów międzyludzkich chroni zdrowych. Zwiększona higiena, odpowiednie środki dezynfekcyjne, ale przede wszystkim ROZSĄDEK.
Tego ostatniego niestety nie można kupić ani pożyczyć. Trzeba myśleć. A z tym bywa różnie. Informacje udostępniane przez środki masowego przekazu często robią zamęt w głowie. Zdarza się, że jedne drugim przeczą, podważając już i tak mocno nadszarpniętą wiarygodność. W co wierzyć? Co zignorować? Czym się przejąć? Co zrobić?

Nie panikować! Izolować!

Przede wszystkim nie panikować. To tylko przynosi więcej szkód, przed niczym nie chroni. Informacje zasłyszane – sprawdzać w innych źródłach.
Nie chodzić między ludźmi, odłożyć spotkania na później, zachować szczególną ostrożność, gdy już wyjść musimy. Dbać o swoje zdrowie i zdrowie innych. Zatrzymać dzieci i młodzież w domu. Zadbać o to, by osoby starsze z naszego otoczenia nie musiały narażać się na zarażenie.
Najlepiej byłoby odizolować osoby zarażone, ale do tego potrzebne są testy dla wszystkich podejrzanych, co jest niestety niemożliwe do wykonania. Nie wiem czy na razie czy też w ogóle. Izolowani są wszyscy podejrzani o posiadanie wirusa. Ale część naprawdę go roznoszących dalej swobodnie się kręci po kraju. Bo nie ma objawów, bo nie chce się dać zamknąć w domu, bo nie uważa się za potencjalnego nosiciela pomimo powrotu zza granicy, czy też bywania w miejscach niebezpiecznych.

Pytanie, goni pytanie

Powracający zza granicy mają być poddani kwarantannie 14-dniowej. A co z tymi, co już wcześniej zdążyli wrócić? Kierowcy ciężarówek i autokarów nie podlegają kwarantannie? Dlaczego? Przecież też byli za granicą i stykali się z różnymi ludźmi! Może zarażonymi.
Testy ograniczyłyby ilość osób poddanych izolacji. Zdrowi mogliby pracować dalej zapobiegając paraliżowi kraju i nie powodując nowych ognisk choroby. Pozwoliłyby też wyłapać tych zdrowych nosicieli nieświadomie zarażających wciąż. Ale wciąż nie są powszechnie dostępne. Ciężko chorzy są w szpitalach, część podejrzanych siedzi w kwarantannach. A reszta zdrowych czeka. Ominie mnie czy nie?

Odpowiedzialni

Całe szczęście, że społeczeństwo dość poważnie podeszło do kwestii dobrowolnej domowej izolacji. Zniknęły tłumy z ulic miast i marketów. Nie ma imprez. Na wsi też cicho się zrobiło. Dzieci siedzą w domu. Na razie zachłyśnięte wolnym od szkoły siedzą przed komputerem lub telewizorem, ale myślę, że wkrótce będą musiały jednak oswoić się z nauką zdalną. Kto wie ile potrwa zamknięcie szkół? Czas ten można jednak wykorzystać w różny sposób. Najważniejsze by go nie zmarnować, by przyniósł pożytek nie tylko zdrowiu fizycznemu, ale także wpłynął pozytywnie na rozwój intelektualny.

Wszyscy uczymy się życia w nowych warunkach. Dzięki tym przejściowym trudnościom potem będzie lepiej, jest nadzieja na lepsze jutro. Teraz bywa trudno ale każdy musi się z tym zmierzyć i przystosować – dla dobra swojego i bezpieczeństwa innych.