W drodze na salony

Mieć talent to nie wszystko, trzeba jeszcze umieć go w sobie odnaleźć i w odpowiedni sposób wykorzystać. Jacek długo zastanawiał się nad obraniem właściwej drogi. Balansował pomiędzy muzyką i sportem. Obydwie dziedziny w różnych okresach fascynowały go na swój sposób. Wokół nich szukał miejsca, gdzie mógłby realizować swoje marzenia.

Fortepian i trąbka

Pierwszy wybór poszedł jak z płatka, w zasadzie wymusiła go rodzinna tradycja – Agata i Magda a później także Kasia uczęszczały do Szkoły Muzycznej I stopnia im. Tadeusza Szeligowskiego w Lublinie, więc i on w wieku 8 lat postanowił pójść w ślady starszych sióstr. Rodzeństwo jednak po czasie rozstało się z muzyczną edukacją kierując się na inne ścieżki natomiast Jacek kontynuował naukę na wyższym szczeblu w klasie fortepianu, który w niedługim czasie zamienił na trąbkę.

Grać czy biegać?

Wkrótce przyszedł okres młodzieńczego buntu i muzyka musiała chwilowo ustąpić miejsca lekkoatletyce. Treningi w lubelskim Starcie przeplatał lekcjami w Liceum i… amatorską nauką gry na gitarze. Jednak w dalszym ciągu czuł niedosyt i kiedy przyszedł czas wyboru pomiędzy studiami na Akademii Wychowania Fizycznego a dokończeniem nauki na II stopniu szkoły muzycznej Palec Boży wskazał mu, aby popłynął nurtem muzyki poważnej. Jak mówi –  czegoś mu wtedy brakowało; gry na gitarze w amatorsko-zadowalającym stopniu można się nauczyć z internetu, natomiast do fortepianu potrzebował nauczyciela.

Przyśpieszony kurs dojrzewania

Jacek Wendler w dorosłe życie wkraczał z odważnym wyzwaniem rozpoczynając jesienią 2016 roku kształcenie w Akademii Muzycznej im. G. i K. Bacewiczów w Łodzi – w klasie fortepianu Cezarego Saneckiego. Muzyce poważnej poświęcił się bez reszty, co wnet zaowocowało eksplozją jego niebywałego talentu w porę zauważonego i docenionego przez znawców tematu. Posypały się zatem liczne propozycje udziału w kursach mistrzowskich prowadzonych przez takich pianistów, jak Kevin Kenner, Sofia Gulyak, Wolfgang Manz, Cristiano Burato czy Peter Tuite.
Jacek może poszczycić się występami m.in. na Międzynarodowym Festiwalu Muzyki „Emanacje” w Małopolsce, na Niemiecko-Polskim Festiwalu dla Młodych Muzyków w Bremie oraz II Międzynarodowym Festiwalu Pianistycznym w Bolzano. Jest laureatem I miejsca na Międzynarodowym Konkursie Muzycznym im. J. Zarębskiego na Mazowszu (w kategorii zespołów kameralnych) oraz III miejsca i nagrody Europejskiego Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego na Łódzkim Międzynarodowym Konkursie Muzyki Kameralnej im. Kiejstuta Bacewicza. Dziś, jako student czwartego roku skupia się głównie na okresie romantyzmu grywając przede wszystkim utwory Chopina.

Przepustka do światowej sławy

Najświeższym i, jak do tej pory, największym artystycznym sukcesem Jacka jest zakwalifikowanie się do eliminacji do jednego z najstarszych i najbardziej prestiżowych konkursów muzycznych na świecie: Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina. Z ponad 500 zgłoszeń, które wpłynęły na XVIII konkurs, do udziału w eliminacjach zakwalifikowało się 164 pianistów z 33 krajów – w tym nasz boguciński wirtuoz. Około połowa z nich otrzyma przepustki do pierwszego etapu, który będzie można oglądać w telewizji lub słuchać w radiu. Nazwiska konkursowiczów poznamy dopiero we wrześniu w związku z przeniesieniem eliminacji przez koronawirusa.

Życie na pięciolinii

Jacek zawsze był człowiekiem skromnym i takim pozostał. Muzyczne sukcesy i nagła popularność nie zmieniły go. Mimo poruszania się w kręgu muzyki poważnej w dalszym ciągu ulega fascynacji muzyką rockową i filmową. W wolnym czasie chwyta za gitarę elektryczną próbując naśladować Davida Gilmura czy Marka Knopflera. Uwielbia Metallicę, Dżem, Dire Straits, Deep Purple, Camel. Natomiast jego fortepianowym idolem jest Siergiej Rachmaninow, a wśród kompozytorów polskich Fryderyk Chopin. Sam o komponowaniu nie myśli – przynajmniej nie teraz. Czasem improwizuje tworząc fortepianowe wariacje. Dalszą karierę zawodową upatruje raczej w pedagogice, w nauczaniu młodych adeptów gry na fortepianie, choć nie wyklucza dalszego udziału w konkursach i koncertach.
W niedługim czasie planuje odskocznię od zajęć decydując się na pokonanie 1/4 triathlonu, wszak codzienne wielogodzinne ślęczenie przy instrumencie nie najlepiej wpływa na formę fizyczną a zwłaszcza kondycję kręgosłupa. O Bogucinie nie zapomina i jeśli sytuacja pozwoli chciałby kiedyś powrócić w rodzinne strony.

Poniżej występ Jacka Wendlera na Piano Festival 2017 Bolzano.