Rozmowa

Każda rozmowa jest ważna. Czasem nawet nieistotne są słowa, wystarczy ton głosu. A czasem to właśnie słowa są problemem. Zupełnie nieodpowiednie, źle dobrane, zawstydzone sobą, gdy tylko wyfruną z ust.

Myśli i słowa

Myśli są szybsze, wyraźniejsze, choć nie zawsze konkretne. Niestety jeszcze nie umiemy się nimi dzielić. Rozmowa często wychodzi nie tak jak powinna. Zgubi się gdzieś jedno, najważniejsze może słowo i cały sens umyka. Zostaje rozczarowanie. Po obu stronach konwersacji.
Dokładna analiza sytuacji pokazuje ubogość słownika, niewłaściwy dobór wyrazów i intonacji. Nawet przy wcześniej przygotowanej wypowiedzi. A co dopiero mówić o spontanicznej rozmowie pełnej uczuć! Ktoś nas zaskoczy, zdziwi, zszokuje i ups… wyleciało to, co nie miało. Często za dużo i niepotrzebnie, bo za chwilę okazuje się, że to już nieaktualne. Ale wrażenie już pozostaje. I utrudnia późniejsze kontakty.

Za dużo, za głośno

Za dużo słów i za głośno – to podstawowe dwa błędy. Wystarczy włączyć telewizor i zaraz zaleje nas potok słów, które więcej komplikują niż wyjaśniają, bardziej dzielą niż łączą rozmówców.Potrzebę zrozumienia zastąpiła potrzeba wypowiedzi, oznajmienia światu swojego zdania. Bezdyskusyjna wyższość racji własnych zdominowała wszelkie próby dyskusji zmieniając debaty w kłótliwe jarmarki przekupek.
Gdzie kultura wypowiedzi ma się podziać, gdy oponentom zależy tylko na ośmieszeniu przeciwnika? Wzajemne oskarżenia, przerzucanie odpowiedzialności za błędy, pycha i buta obecne w dyskusjach różnego kalibru skutecznie zniechęcają widza. W gąszczu słów nie można odnaleźć żadnych konkretów. A skoro zrozumieć nie można, to po co tracić czas na słuchanie?