Piłkarscy oldboje w akcji

Znów zagraliśmy w hołdzie tym, których już z nami nie ma. Pierwszy odszedł Janek Firlej. Gdyby żył, 24 czerwca skończyłby pięćdziesiąt sześć lat. Gdyby żył. Jego „licznik” zatrzymał się na liczbie 39. Po nim odeszli inni: drugi Janek, Marian, Andrzej, Stasio, Mietek, Sylwek, Zbyszek.

 

Tym razem bez strat

Czemu odeszli? Czemu akurat oni? Jaki sens jest w tych przedwczesnych odejściach? Tak zwyczajnie – po ludzku – trudno to zrozumieć. Może byli komuś potrzebni… tam, po drugiej stronie?

Ostatni rok, używając piłkarskiej nomenklatury, „zagraliśmy na zero z tyłu”. Znawcy tematu dobrze wiedzą w czym rzecz, a ci, którzy nie interesują się sportem – mniej albo wcale. Dlatego spieszę z wyjaśnieniem, że chodzi o to aby zachować czyste konto. Nam się to udało – nikogo nie straciliśmy, jest nas tylu co przed rokiem. A to już jest sukces zważywszy jak szybko przybywa nam siwych włosów. I lat w kalendarzu.

Pogoda czasami bywa jak kobieta

Zwłaszcza o tej porze roku. Choć potrafi zafascynować, to jednak jest chimeryczna, zmienna w nastrojach i nieprzewidywalna. Dotychczasowe memoriały rozgrywane były w różnych okolicznościach atmosferycznych. W ubiegłym roku zawody próbowały storpedować obfite opady deszczu. Tym razem było pogodnie, tak jak pogodne było nastawienie boiskowych rywali. Letnia aura zachęciła do oglądania piłkarskich zawodów kibiców obojga płci, nie zabrakło również przedstawicieli najmłodszego pokolenia.

Minuta ciszy

Po oddaniu hołdu zmarłym piłkarzom, trenerom i działaczom sportowym związanym z bogucińskim klubem sportowym przystąpiono do rywalizacji piłkarskiej. Tak jak przed rokiem, naprzeciw siebie stanęły jedenastki oldbojów, z których większość to futbolowi emeryci BKS-u Bogucin i garbowskiego Zawiszy. Niektórzy nie mieli do czynienia z piłką od dłuższego czasu, więc z kondycją było różnie. Wszelkie braki, w tym wytrzymałościowe, nadrabiali jednak ambicją i wolą walki. Widać było, że w każdym z nich tliła się chęć pokazania swej sportowej wartości mimo, że tego dnia zaprezentowali różne predyspozycje sportowe i psychiczne. Jeden tryskał energią, drugi humorem, inny świecił przykładem sportowego zachowania, a kolejny tylko łysiną. Typowy zestaw, cytując klasyka: „plusów dodatnich i plusów ujemnych”. Najważniejsze, że łysinki i siwizny nie przeszkadzały, ale brzuszki to już tak.

Bramki „stadiony świata” i piłkarskie jaja

Mimo, że wynik spotkania miał znaczenie drugorzędne to zawodnicy obydwu drużyn zostawili na murawie sporo potu i dostarczyli przybyłym kibicom dużo zabawy oraz pozytywnych wrażeń. Nie zabrakło ciekawych akcji i tego co w futbolu najważniejsze, czyli efektownych goli. A, że i kilka potknięć starszym panom też się przydarzyło… no cóż, czasu oszukać się nie da. Obyło się jednak bez żółtych i czerwonych kartek, interwencji służb medycznych, a parę zadrapań i siniaków nie zrobiło większego wrażenia na poszkodowanych.

W całym meczu padło 9 bramek, o jedną więcej strzeliła znacznie młodsza ekipa Zawiszy. Oldbojom BKS-u do szczęścia zabrakło… szczęścia. Dwa razy po atomowych uderzeniach Jacka Borkowskiego piłka lądowała na poprzeczce, która pewnie koleboce się jeszcze do tej pory.

Wzorem lat poprzednich wybrano najlepszego zawodnika meczu.  Tym razem najwyższe noty zebrał Tomasz Plecha, w przeszłości zawodnik Zawiszy i BKS.

Zawody prowadził wykwalifikowany arbiter piłki nożnej Maciej Barwiński. Jego trafne i błyskawiczne reakcje na nieprzepisowe zagrania futbolowych rozrabiaków sprawiały, że na boisku panował ład i porządek.

Echa minionych dni

Po sportowych emocjach, przyszedł czas na rozmowy i wspomnienia z okresu aktywnego uprawiania sportu. Niektórzy nie widzieli się od wielu lat, więc teraz otworzyła się okazja do ponownej integracji, a służyła temu niewątpliwie wspaniała atmosfera, pogoda oraz przygotowany przez organizatorów grill. Żywimy nadzieję, że za rok znowu się tu wszyscy spotkamy, bo warto jest organizować takie imprezy, choćby po to, żeby młodszemu pokoleniu pokazywać, iż pomimo wieku, różnych urazów, kontuzji, można poświęcać się swojej pasji, jaką dla tych ludzi jest piłka nożna. A poza tym mamy pewne zobowiązania wobec kolegów, którzy teraz już tylko z nagrobkowych fotografii spoglądają na płytę bogucińskiego boiska.

Poniżej lista zawodników piłkarskiego memoriału: