Dziękuję
Pod koniec maja pisałam serdeczną prośbę o pomoc dla bezdomnych kotków uratowanych przez nas jesienią ubiegłego roku. Adresowałam ją do byłych uczniów z Garbowa i Bogucina. Okazało się, że dzięki życzliwości i zaangażowaniu wielu osób ta pionierska „akcja” zakończyła się pełnym sukcesem.
Najserdeczniej jak potrafię dziękuję:
- panu Kazimierzowi Firlejowi – wójtowi Gminy Garbów – za szybkie i pozytywne zaopiniowanie prośby o dofinansowanie zabiegów sterylizacji
- lekarzom weterynarii x gabinetu MULTIVET w Garbowie – za przeprowadzenie zabiegów i niestandardową (z wydłużonym okresem hospitalizacji) opiekę nad kotkami
- stowarzyszeniu opieki nad zwierzętami lubelski ANIMALS – za cenne i rzeczowe informacje oraz wyposażenie klatki do chwytania kotów
- fundacji FELIS z Lublina – za dwukrotny przyjazd ze spaecjalną klatką i schwytanie „najtrudniejszych” okazów
- panu doktorowi z gabinetu wteterynaryjnego cor-vet z Konopnicy za wypożyczenie klatki-łapki
- grupie młodzieży z Garbowskiego Gimnazjum pracującej w wolontariacie pomocy dla zwierząt – za przekazaną karmę dla kotów, którymi się opiekujemy
- wszystkim internautom, którzy rozpropagowali apel o pomoc
- całej mojej najbliższej rodzinie za wyjątkową wytrwałość i zaangażowanie. Jestem z Was bardzo dumna.
W rezultacie kocie „stadko” pozostało w swym siedlisku spokojne i mam wrażenie, że szczęśliwe. Karmimy je systematycznie, zapewniamy czystą wodę do picia. To już porządnie wyrośnięte: Łezki, Łatunie, Kolorki, Kłębki itp., które z upodobaniem polują na myszy, nornice, ptaki. Tak jest w przyrodzie – muszą być selektory naturalne i zachowana równowaga biologiczna w liczebności populacji różnych gatunków.
Może te ocalone kociaki pomogą ograniczyć plagę szczurów, które nadmiernie rozmnożyły się w opuszczonych budynkach gospodarczych w otoczeniu szkolnego boiska?
Z moich obserwacji wynika, że dzieci i dorośli traktują stadko łagodnie i wyrozumiale. Chociaż bywało ciężko, bardzo trudno ze schwytaniem, pracowicie, czasem nerwowo – ale się udało!!!
Cieszę się, że taka akcja powiodła się właśnie w naszym Bogucinie. To dzięki tym, których wymieniłam na początku i będę im dziękować „do końca świata i o jeden dzień dłużej”.
P.S. Jeżeli dzieci z wolontariatu lub indywidualnie (tylko za zgodą rodziców) zechcą pomóc w dokarmianiu futrzaków – będziemy bardzo wdzięczni.
Zofia Abramek – Bogucin 55/1



