„MAMMA MIA!” we wspomnieniach
Kiedy w słoneczne, chodź chłodne przedpołudnie ostatniej listopadowej niedzieli ubiegłego roku wyruszyliśmy z Bogucina do stolicy, by przekonać się czy rzeczywiście ów „osławiony” musical „MAMMA MIA!”, który od 21 lutego 2015 roku króluje na deskach teatru Roma, i którym zachwyca się cała Polska ( „Najlepsza realizacja w musicalowej historii Romy”, „Musical z temperamentem !”, „ABBA zdobyła Warszawę. Jest sukces!”, „Najpiękniejszy musical…”, „Wielkie brawa !”, „Ten spektakl, chce zobaczyć każdy !”, „Słucha się tego wspaniale i ogląda z przyjemnością”) wart jest aż takiego zachwytu. Wydawało się nam, że podążamy do Warszawy, i, że kresem naszej wędrówki jest stołecznym gród i mury teatru, które miały nas ugościć na kilkadziesiąt minut. I ugościły, ale na krócej niż na kilka przyspieszonych oddechów, ponieważ na samym początku spektaklu „zagarnęła” nas załoga specjalnego samolotu PLL LOT i bardziej chcąc niż nie chcąc, zostaliśmy porwani i „uprowadzeni” do ziemskiego raju – jednej z greckich wysp, gdzie w letniej scenerii urokliwych plenerów i zakątków: plaża, morze, tawerna – rozgrywa się akcja „Mamma Mia!”. Nie tak, żadne „rozgrywa się” – tam wszystko tętni, galopuje, porywa, śpiewa i tańczy, wywołuje szał radości, zaskakuje, by po chwili – ukołysać, ukoić, wzruszyć, opowiedzieć o miłości, tęsknocie, marzeniach… . A cała akcja fantastycznie połączona klamrą niezapomnianych przebojów ABBY zaśpiewanych po polsku: 1)”Marzenie mam” – „I Have A Dream”, 2) „Honey, Honey”, 3) „Kasa, kasa, kasa” – „Money, Money, Money”,4)”Dzięki za muzykę” – Thank you For The Music”, 5)”Mamma Mia”, 6)”Chiquitita”, 7)”Dancing Queen”, 8)”Mnie całą miłość daj” – „Lay All Your Love On Me”, 9)”Super-Trouper”, 10)”Daj mi, daj mi, daj mi” – „Gimme! Gimma! Gimme!”, 11)”Jaka to gra” – „Name Of The Game”, 12)” Voulez-Vous”, 13)”To atak jest” – „Under Attack”, 14)”S.O.S.”, 15)”Zaryzykuj mnie” – „Take A Chance On Me”, 16)”Ja to wiem, ty to znasz” – „Knowing Me, Knowing You”, 17)”O tak, o tak, o tak” – „I Do, I Do, I Do”, 18)”Tak mi się wymyka” – „Slipping Through My Fingers”. Melodie niezapomniane, energetyzujące, romantyczne, radosne, zabawne – słowem: fenomen. I tak się czuliśmy opuszczając Romę: fenomenalnie! I potwierdzamy fakt, że musical zachwyca: muzyką, romantyczną opowieścią, niesamowitą scenerią, fantastyczną grą aktorów, temperamentem, szumem fal, zachodem słońca i finałem z rozświetloną kaskadą schodów. Finałem, którego rytm poderwał nas z foteli na równe nogi. Gorąco polecam „Mamma Mia!”- jako lekarstwo: na dni ponure, na zgubione humoru poczucie, na niezdecydowaną wiosnę, na zimę do zimy nie podobną, na jesienną słotę, na zmęczenie przepełnionej troskami głowy, na zgryzoty duszy, i na to wszystko, co gniecie, i to, co zaplątane niczym węzeł gordyjski. Że nie pomoże? Że tylko chwilowo? Być może, ale zawołać: chwilo trwaj! – nie zaszkodzi, i nic nie kosztuje. A nuż posłucha? Nie mniej, gdybym miała cofnąć czas… bezapelacyjnie wracamy do Romy. Poprawka. Wracamy całą ekipa!
Widok z 30-ego piętra pałacu kultury. Tak, tak – w międzyczasie zwiedziliśmy „kawałek” stolicy.
A, że o cielesną strawę upominał się organizm – był też czas na ciepłą przekąskę.
A tu już strawa duchowa i Teatr Roma w pełnej odsłonie.
I czas na powrót z greckiej wyspy… .













