Bogucińskie perełki cz.3: Monika

Perłą wyróżnić trzeba jeszcze jedną spośród mieszkanek Bogucina: Monikę Kamińską. Najmłodsza z dotychczas wymienionych klejnotów dzierży w swych dłoniach kilka etatów.

Zawodowo
Ten pierwszy, zawodowy, rozbija jej dzień na dwie części w zależności od tego czy do pracy idzie na pierwsza czy drugą zmianę swego pielęgniarsko – położniczego fachu. Dzięki temu spotkać ją można o różnych porach w domu czy urzędzie. Czasem nawet stara się być w dwóch miejscach równocześnie, naginając tym zjawiskiem zasady fizyki! Mało jednej głowy, pary rąk i nóg na tych kilka stanowisk!

„Bogutkowo”
Jako jedna z opiekunek „Bogutek” organizuje im wyjazdy na występy i wycieczki, przygotowuje niespodzianki i prezenty, by zachęcić dzieci do udziału w zajęciach zespołu. Troszczy się o ich piękne stroje piorąc je, prasując i uzupełniając braki. Swój strych użyczyła na garderobę dla pokaźnego zbioru dziecięcych ubrań ludowych, ale niestety, pęka on już w szwach i na kolejne nowe ciuszki drastycznie brakuje miejsca.

Na ludowo
Koło Gospodyń Wiejskich w Bogucinie wspiera całą sobą przy wszelkich uroczystościach występując w barwnym stroju, a na co dzień pomaga przy jego funkcjonowaniu na niewidocznym zapleczu. Nie wstydzi się biegać na ludowo. Uwielbia wszystko co się z tradycją ludową wiąże.

„Stowarzyszeniowo”
Stowarzyszenie „Mój Bogucin” ma w niej swego prezesa. Bardzo zajętego, bo jak w każdej organizacji pragnącej zrobić coś dla lokalnej społeczności pracy jest pod dostatkiem. Zwłaszcza przed przed Festynem Sportowo – Rekreacyjnym organizowanym od kilku lat w lipcu  (reaktywowanym przez Monikę w 2013 roku). Wtedy to, przez kilka tygodni, jej dom staje się puszczą nie do przebycia. Gadżety, dekoracje, fanty, plakaty to tylko część festynowych „okazów” i tylko ona daje radę odnaleźć się w tym gąszczu!

Serce otwarte na ścież
Zawód, jaki sobie wybrała zgadza się w pełni z jej predyspozycjami. Jest bowiem człowiekiem czułym na ludzką krzywdę i z natychmiastową chęcią wyciągającym ręki do potrzebującego. Oczy zawsze szeroko otwarte widzą więcej niż inni, a serce i głowa nie pozwala jej milczeć. Zauważy śmiecie zalegające po zimie na pobocza naszych wiejskich dróg i kapliczkę wymagającą remontu przed majem. Zakasuje zaraz rękawy i zabiera się do pracy, a przy tym potrafi zachęcić do tej pracy innych. Takich ludzi w Bogucinie nam potrzeba!