3 Majowa akademia wzruszeń!

Kiedy 3 maja 1791 roku po burzliwych debatach uchwalono Ustawę Rządową, zwaną Konstytucją 3 Maja, wokół Zamku Królewskiego w Warszawie stanęło wojsko dowodzone przez ks. Józefa Poniatowskiego, mające czuwać nad bezpieczeństwem obrad.

Kiedy dzisiaj…
Kiedy dzisiaj uczestniczymy w kolejnych rocznicach upamiętniających tamto doniosłe wydarzenie, jedynymi „mundurowymi” biorącymi udział w corocznych uroczystościach są strażacy i kombatanci. Strażacy, bo jednocześnie z obchodami trzeciomajowego święta, wspominają Świętego Floriana – patrona strażaków; kombatanci, bo jakże miałoby zabraknąć tych, którzy byli naocznymi świadkami wolnościowych zrywów?
Ale nikt, z bronią gotową do strzału, nie musi chronić naszej obecności ani w kościele, ani podczas pochodu, ani w czasie okolicznościowych wystąpień.

Kocham, bo moja…
Przyzwyczailiśmy się już, że najpierw składamy pokłon i dziękczynienie w garbowskiej świątyni. Jej przestronne mury zapraszają w dniu 3 maja na uroczystą mszę świętą tych wszystkich, dla których słowo ojczyzna, nie jest tylko rzeczownikiem w mianowniku liczby pojedynczej. Jest przede wszystkim powinnością. Jest domem. Jest naszym stałym lądem, do którego przypływamy, kiedy na innych lądach zabraknie polskiego słowa, głosu, chleba, ptasich treli, przymrozków u progu lata; podmokłych łąk z szumiącą trzciną; bocianiego gniazda na smukłej nodze słupa, czy… mogiły, nad którą łza bezwiednie zostawia na policzku mokry ślad. Ojczyzna. Kocham, bo moja. Co w tym złego?

Jeszcze Polska nie zginęła!
Kiedy 3 maja 1944 roku z nastaniem godziny 17 grupa harcerzy z Szarych Szeregów powiesiła 3 metrową biało – czerwoną flagę na Wieży Trynitarskiej w Lublinie, przechodnie klękali na ulicach, w nabożnym geście czynili znak krzyża, zadzierali ze wzruszeniem głowy ku górze i całym sercem chłonęli niecodzienny widok. A ona powiewała. Dumna i niepokorna. Na przekór zniewolonym czasom i wbrew tym, którzy narzucili Polakom swe jarzmo. Powiewała, by dodać otuchy znękanemu wojną Lublinowi. I nadziei, że jeszcze Polska nie zginała!

Biało – czerwona
Dzisiaj krocząc w uroczystym pochodzie ulicami Garbowa niesiemy ojczyste sztandary jako coś oczywistego. Okazujemy szacunek należny im jako narodowym symbolom i nie musimy się bać, że lada chwila, ktoś je nam odbierze, ktoś strzeli, ktoś od strzału padnie. Możemy spokojnie „defiladować” pośród szpaleru flag na ulicy Krakowskie Przedmieście. Biało – czerwonych. „Czerwonych jak puchar wina,
białych jak śnieżna lawina” – jak o pisał o polskiej fladze Konstanty Ildefons Gałczyński w „Pieśni o fladze”.

Akademia wzruszeń
Poeta poukładał poezji linijki a dzieci i młodzież ze Szkoły Podstawowej im. Wandy Chotomskiej z Bogucina włączyły je do tegorocznej trzeciomajowej akademii, która odbyła się w garbowskim parku. Pod lekko zachmurzonym niebem, pośród zieleni wiekowych koron drzew, w zaciszu pałacowego dziedzińca popłynęły strofy patriotycznych wierszy i melodii. A my, obecni tam ciałem i duchem, zasłuchani, zapatrzeni, z dziwnie ściśniętym gardłem nie mogliśmy wyjść z podziwu nad widowiskiem, jakie zaprezentowali mali, więksi i całkiem duzi wykonawcy. Bo przecież nie można być obojętnym, kiedy ktoś tak dobitnie woła:

Miejcie nadzieję!… Nie tę lichą, marną
Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,
Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno
Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.

Miejcie odwagę!… Nie tę jednodniową,
Co w rozpaczliwym przedsięwzięciu pryska,
Lecz tę, co wiecznie z podniesioną głową
Nie da się zepchnąć z swego stanowiska.

Miejcie odwagę… Nie tę tchnącą szałem,
Która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem
Przeciwne losy stałością zwycięża.

Przestańmy własną pieścić się boleścią,
Przestańmy ciągłym lamentem się poić!
Kochać się w skargach jest rzeczą niewieścią,
Mężom przystoi w milczeniu się zbroić.

Lecz nie przestajmy czcić świętości swoje
I przechowywać ideałów czystość;
Do nas należy dać im moc i zbroję,
By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość.

Miejcie nadzieję!… Nie tę lichą, marną
Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,
Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno
Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.

Po wysłuchaniu tych słów mieliśmy nadzieję… na więcej wzruszeń i niespodzianek. I nie zawiedliśmy się, bo marszowe rytmy w wykonaniu odświętnie odzianych członków Zespołu Pieśni i Tańca Bogutki na chwil kilka wybiły publiczność z nostalgicznego nastroju.
Nie na długo jednak, bo wkrótce ośmioosobowa grupa dziewczynek pokazała co potrafi zrobić w tańcu z flagami. Ile sprytu, dyscypliny i jaką pamięć trzeba mieć, żeby tak fantastycznie poradzić sobie z pełnym dynamiki układem. Byłam i jestem pod ogromnym wrażeniem. I, sądząc po intensywności brawach jakie zebrały – nie tylko ja.
To wrażenie pozostało do końca akademii, którą uwieńczył Polonez. W rytm kompozycji Wojciecha Kilara 10 par w strojach z epoki, wyglądających niczym postacie wyjęte z kart „Pana Tadeusza”, popłynęło wokół dekoracyjnego trawnika, by tuż przed pałacem zwieńczyć swe dzieło bogactwem figur charakterystycznych dla tego niezwykłego tańca. Wrażenie zrobili niesamowite. W niejednym oku zabłysło szkiełko: podziwu, wzruszenia, radości, Dłonie długo nie chciały przestać klaskać. A wrony hałasujące nad naszymi głowami zaczęły hałasować jeszcze bardziej. Czy tym głośnym sposobem manifestowały swą aprobatę dla zdolnych artystów?
Nie można nie podziwiać, kiedy młodzież z takim oddaniem śpiewa, deklamuje, tańczy. Nic samo się nie zrobi. Żeby coś powstało, potrzebne jest to „coś”: pomysł i jego „ogarnięcie”, plan działania, zwerbowanie „ekipy”, niekończące się próby, dobór strojów, stworzenie choreografii, itp. itd. I tu ukłon i wielkie brawa w stronę tych wszystkich, którzy znaleźli pomysł i na pomyśle nie poprzestali. I dla tych, którzy temu pomysłowi dali się porwać: do śpiewu, do recytacji, do tańca.

Pamięć bohaterom
A kiedy ucichła artystyczna cześć trzeciomajowych obchodów pod pomnikiem Kościuszki złożono wieńce i oddano cześć pamięci narodowym bohaterom walczącym o wolność naszej ojczyzny.
Nikt nie zakłócał nam momentu składania kwiatów, jak to miało miejsce na przestrzeni wieków podczas tego dnia. Nikt nie rozganiał zgromadzonych tu osób, nie groził wtrąceniem do więzienia, nie skazywał na syberyjską zsyłkę.
Jesteśmy wolni. O tę wolność walczyły pokolenia a na kartach naszej historii zapisało się wiele postaci niepokornych i niezłomnych. Winniśmy im cześć i pamięć! Zwłaszcza w dniu tak znamiennym jak rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja!