Mikołajki

Mikołajki, mikołajki! Prezenty dla małych i dużych! Telewizja i internet zapychają nas reklamami o tym, co można kupić dzieciom, czym obdarować bliskich. Rzeczy. Gadżety elektroniczne. Nowinki techniczne. Dużo tego. Za dużo nawet.

Kultura obrazkowa wyciska swoje piętno na dorosłych i dzieciach

Mieć więcej, większe, bardziej kolorowe. W tym wszystkim ginie człowiek. A może, tak dla odmiany zamiast kupić dziecku kolejną zabawkę, którą zajmie się przez godzinę a później rzuci i zapomni, damy mu trochę swojego czasu i zrobimy coś razem?


Może zamiast kupowania kolejnego gadżetu do domu zostaniemy Mikołajem dla bezdomnych zwierząt i zaniesiemy im razem z dzieckiem worek karmy? Można też zabrać psiaka na spacer przy ładnej pogodzie. Będzie to naprawdę super prezent dla zwierzaka ze schroniska.

Można dać siebie innym, rodzinie czy obcym. Często takim darem mogą być odwiedziny u starszej, samotnej cioci, babci, dziadka. Nawet niedługo. Ot, wpaść na herbatkę i o zdrowie zapytać. I posłuchać. Tego bardzo brakuje ludziom. I młodym i starszym. Życie w pośpiechu, pogoń za pieniądzem i władzą niszczą relacje międzyludzkie. Brakuje takich zwykłych ludzkich odruchów. Zamiast tego mamy więcej rzeczy wokół nas. A one nie są dobrymi słuchaczami. To raczej zagłuszacze uczuć i myśli.

Zabawka czy zwierzak?

Czasem słyszę o tym, że ktoś dostał zwierzaka na Mikołaja. Dobrze, gdy jest to przemyślana decyzja i po prostu zbiegła się w czasie z tym dniem. Zaraz jednak przychodzi mi do głowy pytanie czy w okolicy świąt zwierzak w schronisku nie wyląduje. Tak mało jest w ludziach odpowiedzialności. Domagają się swoich praw zapominając jednocześnie o obowiązkach. I często widzą to dzieci. I biorą przykład z dorosłych.

Miejmy czas dla dzieci

Prawo do odpoczynku ma każdy, ale trzeba pamiętać o tych, którzy są od nas zależni i zapewnić im opiekę. Biorąc szczeniaka trzeba pamiętać, że urośnie, że trzeba go karmić i wyprowadzać. I wychować odpowiednio. Poświęcać mu czas. Tak samo dziecko, samo się nie wychowa, nie nauczy życzliwości, empatii. Jedno pociąga za sobą drugie. Jeśli rodzic nie słucha dziecka, to ono przestaje mówić. Zamyka się w swoim małym świecie i potem trudno do niego dotrzeć. Kolejna zabawka staje na półce, a mur nieporozumienia rośnie. Czasu spędzonego razem nikt nam nie zabierze, nie zje go rdza, nie połamie jakiś drań. Jest niezniszczalny i na zawsze będzie z nami, nie zajmując miejsca na półce.