Przywyknąć do kolców

W jednej z ostatnio „pochłoniętych” książek autorstwa Paulo Coelho „Zdrada” natrafiłam na tekst, który był bajką czytaną dzieciom przez mamę, tuż przed snem. Biegnąc wzrokiem po chodniku wybrukowanym kostkami słów, przyhamowałam i zatrzymałam się. Fragment przykuł nie tylko mój wzrok. Przykuł moją uwagę, moje myśli. Przykuł na tyle, że zapragnęłam wydobyć go z gęstwiny słów i podzielić się nim z innymi.
Dzieci nie zrozumiały sensu i przesłania płynącego z usłyszanej opowieści. Dorośli pojmą je bez zbędnych komentarzy.
Czy można przywyknąć do kolców w świecie, w którym poprzewracano do góry nogami sens uczuć, wartości, zasad, prawideł, tradycji?

W epoce lodowcowej wiele zwierząt umierało z zimna. Jeże postanowiły nawzajem się bronić i ogrzewać, dlatego zbiły się w gromadę.
Niestety jeże mają kolce, i jedne drugich zaczęły ranić. Im więcej dawały sobie ciepła, tym bardziej się raniły. Dlatego wkrótce niektóre jeże zaczęły odsuwać się od swoich towarzyszy.
Skutek był taki, że umarły z zimna.
Pozostałe jeże stanęły przed wyborem – znikną z powierzchni ziemi albo pogodzą się z tym, że nawzajem się ranią.
Były mądre, więc postanowiły znów się zjednoczyć. Nauczyły się razem żyć mimo zadawanych sobie ran. Zrozumiały, że nie sposób uniknąć cierpienia, kiedy jest się z kimś blisko. Najważniejsze było ciepło, które dostawały od swoich towarzyszy. Dzięki temu przetrwały.