Coraz dłuższa lista nieobecnych

Jest ich już ośmiu. W ostatnim roku na „drugą stronę” przeszli Sylwester Czernicki, który zaliczył trenerski epizod z BKS-em wiosną 1998 roku oraz Zbigniew „Dziko” Rozwadowski – piłkarz mający ogromny wkład w powstanie i rozwój klubu. O sportowej i społecznej drodze Zbyszka można przeczytać w „Historii piłką pisanej” – książce opisującej złote lata BKS-u i bogucińskiego zrywu z końcówki XX wieku. Był z BKS-em do samego końca – jak żołnierz na polu bitwy. Jeszcze dwa lata temu zagrał w memoriale dla uczczenia pamięci zmarłych kolegów. Jego ówczesne zasłabnięcie na boisku było początkiem kłopotów zdrowotnych, z którymi sobie nie poradził. Dziś koledzy zagrali również dla niego.

Sobotni mecz był doskonałą okazją do spotkania starych kumpli z boiska. Na zielonej murawie mogliśmy obejrzeć wielu zawodników, którzy przed laty stanowili o sile BKS-u. Po przeciwnej stronie stanęli ich dawni ligowi rywale – drużyna Zawiszy Garbów. Jednak tym razem nie było takiej presji jak dawniej, bo liczyła się przede wszystkim dobra rozrywka i chęć sprawdzenia swoich sił. I choć wynik był sprawą drugorzędną to piłkarze obydwu zespołów potraktowali spotkanie prestiżowo.

Mimo upływających lat bogucińscy i garbowscy oldboje zaprezentowali dobry poziom. Choć przybyło im kilogramów, posiwiały czupryny, podniósł się poziom cholesterolu, to technika gry i zmysł taktyczny, pozostały te same. Natomiast luki kondycyjne wypełniali takim zaangażowaniem, jakby chcieli wszystkich przekonać, że chcieć to móc. Bądźmy szczerzy – nie zawsze!

Spotkanie było fajną zabawą, bo, i piłkarze bawili się piłką, i kibice tryskali humorem. Widowiska nie była w stanie zepsuć nawet kapryśna aura, choć wielu sportowców najwyraźniej zwątpiło w możliwość rozegrania meczu i pozostało w domu. Początkowo, także przygotowujący się zawodnicy nie kwapili się z wyjściem na murawę, bowiem nad stadionem zawisły ciemne chmury i wkrótce lunęło jak z cebra. Jako pierwszy sygnał do wyjścia w strugach rzęsistego deszczu dał jeden z najstarszych – Romek Zając. W tej sytuacji nie wypadało pozostałym chować się pod rozstawionymi na skarpie parasolami. W jednej chwili stroje zawodników zostały przemoczone do suchej nitki a oni sami wyglądali jak panny w lany poniedziałek. Śliska trawa sprawiała, że czasami trudno było się utrzymać na nogach i mogliśmy obejrzeć parę „futbolowych jaj”.

Nie wystraszyli się też kibice obydwu drużyn, którzy obejrzeli ciekawe zawody. Wynik spotkania otworzył Robert Rozpędowski a w niedługim czasie trafili do siatki Tomek Wdowiak i „Siwy” Sławek Gnieciak i zrobiło się 3:0 dla BKS. Zapachniało łatwym i wysokim zwycięstwem gospodarzy, ale na taki scenariusz nie zgodzili się Garbowianie, którzy ruszyli do odważniejszych ataków, co wkrótce zaowocowało wyrównaniem strat. Ostatecznie mecz zakończył się sprawiedliwym remisem 4:4 a najlepszym zawodnikiem ogłoszono Jacka Wójcika. Trzeba przyznać, że kilka jego wyśmienitych interwencji uratowało tyłek miejscowym.

Bezpośrednio po spotkaniu obydwie drużyny i ich sympatycy spotkali się przy tradycyjnym grillu, gdzie głównym tematem przyjacielskich rozmów były wspomnienia z okresu czynnego uprawiania sportu. To były dyskusje prawdziwych sportowców, twardych facetów, którzy nie popadają w histerię kiedy zobaczą w lustrze pierwszą zmarszczkę czy siwy włos. Na koniec wszyscy stwierdzili zgodnie, że  tego typu spotkania są bardzo potrzebne, bo oprócz dobrej zabawy są znakomitą okazją do integracji lokalnych środowisk sportowych. Dlatego, obustronna deklaracja, by kontynuować memoriałowe mecze w kolejnych latach, nie była dla nikogo z obecnych żadnym zaskoczeniem. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że w przeciągu kilku najbliższych miesięcy lista nieobecnych nie ulegnie powiększeniu. Zatem – do zobaczenia za rok!

Poniżej prezentujemy skład obydwu drużyn i strzelców bramek.

Zawisza Garbów:
Łukasz Korulczyk, Ryszard Zielonka, Adrian Jóźwiak, Tomasz Plecha, Marcin Wiecheć, Marek Drozd, Wojciech Janczyk, Marcin Plecha, Norbert Caboń, Karol Piwko, Jacek Woźniak, Grzegorz Gąszczyk.
Bramki dla Zawiszy zdobyli: Wojciech Janczyk, Jacek Woźniak – 2, Ryszard Zielonka.

BKS Bogucin:
Jacek Wójcik, Adam Kamiński, Roman Zając, Dariusz Wójcik, Grzegorz Stachyra, Piotr Kwiatkowski, Sławomir Włodowski, Marcin Szlachetka, Marek Matysiewicz, Tomasz Wdowiak, Julian Firlej, Robert Rozpędowski, Tomasz Zając, Tomasz Stachyra, Remigiusz Serko, Grzegorz Krajewski, Sławomir Gnieciak.
Bramki dla BKS zdobyli: Robert Rozpędowski, Sławomir Gnieciak, Tomasz Wdowiak – 2.

Relacja z meczu znajduje się również na facebooku.