Palmowa tradycja

A co wy sobie myślicie, że strojna sukienka, którą my – palmy mamy w Niedzielę Męki Pańskiej na sobie, uszyła się sama? Że wystarczy powtykać kilka gałązek berberysu, brzozowe witki, suszone trawy i zboża, krepinowe kwiaty, by stworzyć taką kreację? Nic bardziej mylnego. Nad naszym odświętnym wizerunkiem pracuje cały sztab specjalistów – rzemieślników oraz kilkoro uczących się rzemiosła – amatorów. Specjaliści są kołem napędowym palmowej akcji, a amatorki – bywają wodą, która to koło pcha do przodu.
Żebyśmy, na chwałę Stwórcy, wyglądały w tę szczególną niedzielę jak modelki, kierownictwo sztabu Koła Gospodyń Wiejskich z Bogucina, przygotowuje materiał na przestrzeni kilku miesięcy. Bo, przecież zanim wizażyści zdecydują jaki styl będzie królował w bieżącym sezonie, palmowe krawcowe muszą zgromadzić kolekcję naturalnych surowców dużo wcześniej, by być przygotowanym na każdą ewentualność w doborze fasonu, koloru czy kroju naszych sukien. Materiały trzeba zebrać z pól, łąk i ogrodów; wysuszyć; oczyścić; posortować. Tylko bibułowe ozdoby tworzy się tuż przed Palmową Niedzielą i tuż przed nią wszystkie elementy zszywa w zgrabną całość.
W tym roku tradycyjne fragmenty naszych strojów specjalistki pomieszały z nowoczesną kwiatową modą. Obsypały nasze stroje jednolitymi kwiatami, przeznaczając dla każdej inną barwę, po to, by każda z nas trzech prezentowała się inaczej. I tak kwiatowy motyw w pierwszej – przypudrowały delikatnym różem, na drugą – założyły odcień zamglonej lilii, a trzecią – zanurzyły w otchłani błękitu. Żeby nie popaść w monotonię, do palmowych kreacji powtykano soczystą zieleń berberysowych gałązek a całość zwieńczył pióropusz z zasuszonych traw, zbóż i wierzbowych gałązek. I jak co roku nie obyło się bez nóżek obleczonych w białe pończochy. Czy wyglądałyśmy na godne uczestniczenia w tak ważnej uroczystości? Niech szeroki uśmiech księdza proboszcza posłuży za odpowiedź. I tak sobie myślimy, że kierował go i w naszą stronę, i w stronę naszych mniejszych rozmiarowo sióstr występujących w barwach narodowych (zrobionych i prezentowanych na okoliczność upamiętnienia 100 – lecia odzyskania przez Polskę niepodległości) i w stronę bogucińskiej ekipy.
A, żeby kolejnej tradycji stało się zadość – ksiądz proboszcz otrzymał z Bogucina, uwitą przez Pani Halę – palmę. Tego roku: biało – czerwoną.