„Mazowsze” to nie było, ale…

3 komentarze

  1. Berenika napisał(a):

    Gościnność, ciepło i szczególny klimat izby tradycji przy bibliotece w Bogucinie poznałam przy innej okazji. Teraz czytając relację pani Zosi Abramek z wieczoru Trzech Króli trochę mi żal, że nie dane mi było ogrzać się tym wyjątkowym ciepłem płynącym z kolędowania Małemu Jezuskowi. Na zdjęciach widzę znajome twarze, rozjaśnione wewnętrznym światłem. Pozdrawiam wszystkich najserdeczniej. Niech ten Nowy Rok będzie dla Was dobrym rokiem, niech dostarcza jak najwięcej okazji do spotkań, rozmów, działań…

  2. Kolędnik napisał(a):

    Zgadza się. Tradycją takich spotkań jest śpiewanie połączone z biesiadowaniem, a żeby zaśpiewać jak najpiękniej trzeba wzmocnić ciało!

  3. czwarty król napisał(a):

    jak patrze na ten stól to widzę że nie tylko kawa i herbatka były serwowane.