Kto ty jesteś?

To pytanie jako początek znanego wierszyka pamiętam doskonale z dzieciństwa. Z czasów kiedy jeszcze nie chodziłam do szkoły. Babcia pytała nas a my chórem odpowiadaliśmy popisując się przed rodzicami, sąsiadami, rówieśnikami. Wspomnienia i refleksje dotyczące spraw szeroko rozumianego patriotyzmu nachodzą mnie około Dnia Niepodległości kiedy w środkach masowego przekazu mnożą się audycje o treściach ukazujących losy naszej ojczyzny na przestrzeni lat walki o wolność i niepodległość. Filmy o tematyce wojennej, relacje z obchodów kolejnej rocznicy odzyskania niepodległości, programy artystyczne stosowne do okoliczności, wystąpienia znanych dostojników państwowych i polityków to materiał łatwo dostępny za pośrednictwem telewizji ale taki odległy, taki oficjalny, że aż obcy. Bardziej interesują mnie reakcje mieszkańców z mojego najbliższego środowiska na czerowną kartkę w kalendarzu w dniu 11 listopada. W tym roku zaproszono mnie na koncert orkiestry wojskowej z Lublina do miejscowej szkoły. Piękna i pożyteczna impreza gdzie szczerze podziwiałam i oklaskiwałam konferansjera i solistkę w jednej osobie, która tak umiejętnie wprowadziła dzieciaki w świat piosenki żołnierskiej jak zawodowy pedagog. Z niedowierzaniem patrzyłam na wyklaskujące rytm i śpiewające wraz z wokalistką 5-cio, 6-latki nie mówiąc już o starszych dzieciach. Ten koncert to przysłowiowy „strzał w dziesiątkę” i aż szkoda, że nie było więcej kochanych rodziców, z którymi dzieci chętnie dzieliłyby się wrażeniami w domu. To byłoby takie patriotyczne „muśnięcie” na łonie rodziny i może okazja, by poprosić mamę, tatę, dziadków do wspólnego śpiewania pieśni wojennych, żołnierskich, z dawnych lat…

Obejrzałam i wysłuchałam również prezentacje pieśni patriotycznych w wykonaniu cztero, pięcio, sześcio latków i i kolejnych klas I – VII w naszej szkole zgodnie z kilkuletnią tradycją zaakceptowaną przez dzieci i nauczycieli. Maluszki zrobiły to z rozbrajającą szczerością i własną interpretacją poważnych tekstów, starsi prezentowali wstawki muzyczne na fletach, cymbałkach, eleganckie stroje, dobry wokal. Szczególnie wzruszyła mnie pieśń „Niepodległość” przedstawiona przez kl. III pod kierownictwem pani Małgosi. Wymowny, przejmujący tekst, śliczna interpretacja. Gratulacje pani Małgosiu. To było w szkole na zaplanowanych celowo imprezach. A na co dzień? Na nielicznych domach pojawią się flagi biało-czerwone, chętni pójdą do Garbowa na obchody Święta Niepodległości rozpoczęte uroczystą mszą w kościele z udziałem pocztów sztandarowych szkół i instytucji z terenu gminy, obejrzą występ młodzieży w Domu Strażaka i może filmy w telewizji stosowne do okoliczności.

Dziś z tym patriotyzmem różnie bywa; wielu młodych ludzi wyjechało „za chlebem” do innych krajów, tam założyli rodziny, mają dzieci. Ilustruję to powiedzeniem: „dzisiaj wielu mi to przyzna – gdzie pieniążki, tam ojczyzna”. Czy to dobrze? Nie mnie oceniać. Uważam, że wszędzie świeci to samo słońce, oddychamy tym samym powietrzem, podziwiamy te same gwiazdy i księżyc  a ziemia – matka rodzi dla człowieka różne rośliny w zależności od szerokości geograficznej. Nie rozumiem tylko jednego: dlaczego krzywdzimy ludzi innej narodowości mieszkających w Polsce często bardzo dokuczliwie tylko za to, że nie są Polakami. Jeśli zaś naszych rodaków spotka coś złego w innym kraju, to głośno protestujemy i wyrażamy oczywiste święte oburzenie. Chyba coś tu nie tak? Zazwyczaj tak jest – jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.

Wracając do wychowania patriotycznego na obczyźnie – to rola rodziców czy zechcą dzieciom przedstawić drzewo genealogiczne rodziny i pokazać rodzinny kraj.

Obserwując współczesnych milusińskich ubolewam, że tak mało znają historię Polski od czasów jeszcze przed wprowadzeniem chrześcijaństwa. Wspominam z sentymentem historię od klasy IV gdzie pani przedstawiała kolejnych monarchów i tak ciekawie opowiadała o realiach ich życia, bitwach, zwycięstwach, powiązaniach z historią świata. Ustalaliśmy z panią ważne daty historyczne wypisane na planszach i utrwalaliśmy znajomość faktów z nimi związanych. Bawiliśmy się w dwór królewski kolejno grając role królów, podejmowaliśmy ważne decyzje państwowe, wydawaliśmy uczty, przyjmowaliśmy poselstwa obcych dworów. To były czasy! Pewnie dlatego, że nie było telewizorów, komputerów a były książki, pani w szkole, rodzice w domu tylko dla nas w zimie, bo nie było pracy w polu. Dopóki nie poznałam liter czytał dla mnie tato albo razem z mamą rozmawiali o przeczytanych książkach opowiadając nam dzieciom ich treść. Stąd moja znajomość wielu lektur zanim jeszcze nauczyłam się czytać. Nigdy nie zmuszali mnie do czytania a nawet ograniczali je w trosce o moje oczy i zdrowie. A dziś? Kto z rodziców zechce z dzieckiem bawić się w dwór księcia Mieszka i tłumaczyć jak zamierza wprowadzić krzyż na swoje ziemie albo analizować bitwę pod Grunwaldem jako król Jagiełło lub Wielki Mistrz Krzyżacki? A może warto wspólnie obejrzeć poczet królów i o niektórych coś opowiedzieć? A może warto przeczytać z podziałem na role znaną i lubianą przez dziecko książkę o dziejach Polski? A może po prostu mówić razem z dziećmi wierszyk „ Kto ty jesteś?”.

Szkoda, że nie wszystkie dzieci potrafią stać „na baczność” w czasie śpiewania „Mazurka Dąbrowskiego” a może robią to w ramach protestu czy popisu? (widziałam). Maluchom się nie dziwię, ale starsi powinni dawać przykład. A skąd sami mają brać ten przykład? Myślę, że ze swego ulubionego gniazda – z domu gdzie bezpiecznie, przytulnie i najlepiej w świecie wśród najbliższych. Stąd czerpiemy mądre i właściwe podwaliny patriotyzmu, uczymy się kochać najbliższych, dom, podwórko, swoją wioskę, piękne miasta i miejsca w Polsce a nade wszystko kochać i szanować innych ludzi bez względu na granice powiatów, województw, państw.

Warto znać flagi i godła państwowe rożnych krajów, a szczególnie cenić sobie swoje własne : orzeł biały w koronie i flaga biało – czerwona. A pytanie „kto ty jesteś?”powinien sobie każdy z nas czasem powiedzieć do lusterka i dać sobie szczerą odpowiedź… .

 

Patriotyzm

Brak patriotyzmu nam dziś doskwiera
mówi się o tym w mediach, w kościele
Kto ma nas uczyć jak kraj swój kochać?
przykładów mogę przytoczyć wiele.

Gro polityków patrzy prywaty
gro urzędasów grabi do siebie
i sloganami mamią pospólstwo,
Obietnicami, gdy ktoś w potrzebie.

Bezkarnie czerpią z publicznej kasy
niby posłowie – zwykli opoje
i nabijają prywatne kabzy
tkwiąc w dobrobycie, lecz nie za swoje.

Czasem się flagą biało-czerwoną
zasłonią robiąc super machloje
kupione mecze, sprzedane bramki
niby „działacze” wyjdą na swoje.

Proforma drą się o krzyżyk w sejmie
drażni nie taki orzeł na dresie.
To jest kamuflaż, to jest proforma
taki przerywnik w super biznesie.

Już nie ma Polski, jest Europa
stocznie – arabom, pola – szachrajom,
Którzy nie wiedzą nawet gdzie niwy
to im unijne dotacje dają.

Czy przez patriotyzm obcy inwestor
na lat trzydzieści z opłat zwolniony?
Polski biznesmen jeszcze nim zacznie
Już podatkami jest wyniszczony.

Czy przez patriotyzm kształcimy kadry
zagranicznemu kapitałowi?
Młodzi po studiach nie mają pracy
lecz nikt się nad tym nie zastanowi.

I jak tu kochać taką ojczyznę,
Którą unijna flaga przysłania?
Realia każą zdobywać euro
w celu przeżycia, w celu przetrwania.

Prawi patrioci dawno odeszli
co czcili flagę i hymn śpiewali,
przed sztandarami schylali głowy
rodzinną ziemię zaś całowali.

Kto będzie uczył dziś patriotyzmu?
Myślę, że w polu maki czerwone,
białe stokrocie wykwitłe w zbożu
w biało-czerwony dywan złożone.

Kto będzie uczył dziś patriotyzmu?
myślę, że chłopcy – piłkarze mali
w trakcie zabawy w mecz Polska – Niemcy
krzykną: aleśmy im dokopali.

Kto będzie uczył dziś patriotyzmu?
Sylwetka orła w nieba błękicie
podobna godłu mojego kraju,
w którym spędziłam już całe życie.

Pieśń patriotyczną śpiewa skowronek
jaskółka kręci skrzydłami w locie,
Patriotyzm niosą kluczem żurawie
i w swoje gniazdo wplata go bociek.

Czy widzisz, słyszysz? Wyłącz na chwilę
biedny komputer pracą przegrzany.
Powąchaj fiołki, bzy i jaśminy
latem dojrzałe, pszeniczne łany.

To są najlepsi nauczyciele.
Ty – Polak mały – jak wierszyk gładki
Teraz rozumiesz, że ten patriotyzm
dziedziczysz w genach ojca i matki.

Zofia Abramek

Poniżej nagrania z wtorkowego koncertu orkiestry wojskowej w Szkole Podstawowej w Bogucinie:

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podaj wynik działania * Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

128M