Bogutki na „Koncercie Jesiennym”

8 listopada 2017 o 18:00 w sali widowiskowej Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie odbył się „Koncert Jesienny” ZPiT „Jawor„. Wstęp był wolny więc i chętnych dużo. „Bogutki” szczególnie entuzjastycznie podeszły do tego wydarzenia, ponieważ w zespole „Jawor” tańczy nasz Pan Grzegorz, prowadzący zajęcia „Bogutek”.

Wchodząc na salę zobaczyliśmy wielki tłum ludzi ! I niech tylko ktoś śmie powiedzieć, że taniec ludowy to przeżytek ! Popularność występu znacznie przewyższyła ilość dostępnych miejsc. Ale od czego jest pomysłowość ? Ci 18+ usiedli na schodkach a Boguciątka zajęły miejsca w rzędzie „0” – pod samą sceną na podłodze, dzięki czemu nikt nie zasłaniał im pięknych widoków. A było co podziwiać równie dobrze taniec jak i śpiew. Rozpoczęcie należało oczywiście do tańców lubelskich. Pasiaste spódnice, kwieciste wianuszki, długie warkocze i karminowe usta – to wszystko wirowało na scenie przy wtórze przytupów męskiej części zespołu w słomianych kapeluszach. Spod jednego z nich wyglądał uśmiechnięty Pan Grzegorz. Dzieci z wielką radością i przejęciem pokazywały go sobie i bardzo przeżywały jego występy. To dopiero było szkolenie dla „Bogutek” jak śpiewać i tańczyć trzeba! Podskoki, kucanie, podnoszenia a wszystko to z energią i uśmiechem a wręcz miłością do tańca ludowego. A wszystko to przy kapeli przygrywającej tak skocznie, że nie jednemu nogi się podrywały. Starsi widzowie energicznie klaskali, ale ci młodsi wręcz podskakiwali i tupali w takt muzyki. Nawet niemowlaki (a było ich kilka) żwawo nóżkami przebierały.

Po tańcach lubelskich oglądaliśmy chełmskie, gdzie w strojach dominowała biel, a potem jeszcze z innych rejonów Polski. Były chusty na głowie i czepki, zapaski pasiaste, kubraki kolorowe i fiolet, i purpura, i kapelusze, i korale i czapki z piórkiem. Mieniły się kolorami stroje, furgotały spódnice, fruwały kapelusze, nogi tupały, buzie śpiewały – aż serce rosło.

Jako rodzynek na cieście wystąpiła sama kapela ludowa. Porwała publiczność swym entuzjazmem, podzieliła się energią wzbudzając burzę oklasków. Wystąpiła również para solo, która swym tańcem zakończyła występy w strojach ludowych. Teraz przyszła kolej na staropolski taniec – polonez w strojach szlacheckich. Piękna muzyka poloneza Ogińskiego w połączeniu z niezwykle urozmaiconymi figurami przykuwała uwagę publiczności i tu nie jednemu zaczęło serce bić szybciej. Kolejni na scenie pojawili się niby ołowiane żołnierzyki, jak z baśni Andersena, a za nimi białe damy w zwiewnych sukniach z epoki Napoleona z diademami we włosach i szalami na ramionach. Lekko, z gracją kręciły się wokół swych oficerów, wywołując westchnienia wśród żeńskiej części publiczności. Na pewno niejedna chciałaby tak zatańczyć. I tym oto akcentem zakończyła się część widowiskowa a zaczęła jubileuszowa 50-lecia pracy artystycznej, którą  obchodził kierownik muzyczny zespołu „Jawor” Pan Krzysztof Kramek. Nadszedł czas na bardzo liczne podziękowania przeplatane wspomnieniami z występów krajowych i międzynarodowych zespołu.

Mimo późnej godziny powrotu nasze bogutkowe pociechy przez całą drogę dzieliły się wrażeniami i nawet na chwilę nie umilkł harmider w autokarze. Tak wspaniałe widowisko na pewno będzie motywacją do wysiłku przy pracy nad własnym występem. A tych co jeszcze nie tańczą może zachęci….

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podaj wynik działania * Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

128M