Gościliśmy „Radio Lublin”

3 komentarze

  1. Agnieszka Szymańska napisał(a):

    W moim rodzinnym domu jest taki komin z fajerkami, tradycyjnym okapem i piecem kaflowym, i ławka drewniana przy nim stoi – tak jak dawniej. W zimie to idealne miejsce by się ogrzać. Obecność komina nie „gryzie” się z mniej tradycyjnym umeblowaniem kuchni. Swego czasu zajadaliśmy się plackami na sodzie, które piekły się na stygnącej płycie.

  2. Berenika napisał(a):

    Audycji wysłuchałam na żywo, a potem jeszcze odtwarzałam kilka razy. Za każdym razem gdy była mowa o praśniokach przełykałam ślinę. Jadałam je u Babci. Niestety nie ma już ani Babci, ani pieca na którym były pieczone. Pozostały ciepłe wspomnienia i smak fajercarzy. To dobrze, że są jeszcze takie miejsca, w których pielęgnuje się pamięć przeszłości…

    • Kasia napisał(a):

      Klusków przednówkowych nie znam ale na sam widok placków pieczonych na blasze ślinka mi cieknie. Pamiętam jak piekła je moja babcia. Dziś już nikt takich placków nie robi bo gdzie tu znaleźć stary piec z fajerkami? Chyba tylko w skansenie i w waszej Izbie Regionalnej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podaj wynik działania * Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.