Gotowi do nowych wyzwań

”Koniec wakacji tuż – tuż, a „Bogutki” do nowego sezonu przygotowują się już…”

Jak zaczęły wakacje z przytupem na warsztatach w Motyczu, tak i zakończyć trzeba je było odpowiednio. Dnia 29 sierpnia 2017 roku „Bogutki” zebrały się więc i wyjechały do parku linowego nad Zalewem Zemborzyckim. Pogoda straszyła chmurami na niebie ale dzieci mocno trzymały kciuki i słoneczko nie zawiodło. Po dojeździe na miejsce mniejsze dostały kaski na głowę i ruszyły na tor dla tych, którzy do wspinaczek jeszcze nie dorośli. Reszta – starszaki prócz kasków opleciona została „uprzężami” i przeszkolona jak się nimi posługiwać. A po szkoleniu czas na trasę.

Około 2 m nad ziemią zawieszony między drzewami tor obfitował w różne przeszkody. Trzeba się było czasem dobrze napracować by przejść od drzewa do drzewa. A był to najłatwiejszy tor. Zjazdy po linie dostarczały mnóstwa uciechy, zwłaszcza gdy trzeba było dobrze do góry nogi podnosić, by nie zaczepić o krzaki.

Wszyscy trasę ukończyli. Starsi szybciej, młodsi wolniej. Wielu chciało jeszcze raz, wyżej, trudniejszą trasą, ale wysiłek fizyczny obudził też apetyt więc cała gromadka z ochotą pobiegła w stronę, gdzie pani Jadzia i pani Monika czuwały nad grillem. Zapach kiełbasek zaciągnął nawet te najmłodsze „Boguciątka”. Po posiłku przyszedł czas na gry i zabawy. Nie obyło się tu też bez odrobiny strachu, gdy piłka wylądowała w wodzie. Całe szczęście pobliski las użyczył nam długiej gałęzi i niesforna piłka wróciła na ląd.

Później „Bogutki” wybrały się na spacer, bo w oddali kusiło swym widokiem molo. Po drodze okazało się, że za krzakami kryją się jeszcze inne niespodzianki – plac zabaw! Drewniany, obfitujący w wiele elementów do wspinaczki  zarówno dla starszych jak i młodszych. Dzieci ruszyły do podboju nowych atrakcji. Aż trudno je było stamtąd wyciągnąć. Nadszedł jednak czas powrotu. Nawet w drodze powrotnej energia i entuzjazm nie opuszczały wycieczkowiczów.

Wakacje udało się więc zakończyć odpowiednio rozrywkowo. Będzie co wspominać i będzie motywacja do pracy, bo kto wie gdzie pojedziemy następnym razem …?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podaj wynik działania * Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.

128M