Mimozami…

1 Response

  1. Autor: Adam Kamiński napisał(a):

    Ot i tak pisał Leopold Staff

    JESIEŃ

    Rozełkała się jesień łzami dżdżu mętnemi,
    W mgle zdrętwienia śpią mroczne, zasępione łany…
    Ucichło we mnie wszystko, padło w mrok podziemi.
    Drzwi, co w świat czucia wiodą, głucho się zawarły,
    Jestem jak serce gwiazdy wystygłej, umarłej,
    Gdzieś dawno przed tysiącem wieków zapomnianej.

    Na rany duszy kładzie mgła wilgotne płótna,
    Co koją ból. Usnęła pamięć i sumienie.
    Jest mi, jak gdyby nigdy troska ni myśl smutna
    Nie była duszy biczem ni ogniem, co pali.
    Dobrze jej w znieczuleniu… Niech śpi! Ból hen — w dali.
    Niechaj nie wstaje słońce — bo cichsze są cienie…

    A teraz tylko cienia pragnę, tylko ciszy,
    By się nie zbudził potwór ciemny i ponury,
    Co duszy mej widnokrąg zaległ. Gdy usłyszy
    Dźwięk, gdy go zbudzi blask, zwraca swe lice
    Ku mnie i z oczu krwawych ciska błyskawice,
    Śmieje się gniewnie, jakby grzmot przebiegał chmury.

    Woła szyderczo, świecąc ślepi szkliwem białem,
    Żem grzechy swe, miast zabić, stroił w tęcz odzienie,
    Ze miałem iść przez ciernie, a ja — tchórz — zostałem,
    Żem wielkich pragnień ptaki zabił podłą dłonią,
    Co wyrzut mają w oczach, mrąc, lecz się nie bronią…
    Niechaj nie wstaje słońce — bo cichsze są cienie

    Teraz śpi potwór. Jesień płacze łzy mętnemi,
    W mgle zdrętwienia śpią mroczne, zasępione łany…
    Ucichło we mnie wszystko, padło w mrok podziemi.
    Drzwi, co w świat czucia wiodą, głucho się zawarły.
    Jestem jak serce gwiazdy wystygłej, umarłej,
    Gdzieś dawno przed tysiącem wieków zapomnianej.

    Leopold Staff

    Może wróci jeszcze do nas złota polska jesień.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podaj wynik działania * Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.